Jesienna beztroskość i kolejne upływające miesiące.



Już jutro mija dokładnie 20 miesięcy odkąd jestem matkąt. Na przestrzeni wszystkich miesięcy wiele się działo. Kibicowanie postępom malucha, brawa, radość. Idealny napęd na resztę dnia. Odkąd Martyśka chodzi, a raczej biega, bo nadążyć za nią naprawdę ciężko. Spacery stały się czymś innym.

Nie da się ukryć, że jesień w pełni, wieczory chłodne, nosy zmarznięte i dłonie również. Ale wraz z ciepłym ubraniem się i takie dni mogą być fascynujące i pozytywne :)




Niesmowite jest to jaką radość czerpać można ze zbierania kolorowych liści, oglądania z bliska kuleczek jarzębiny, czy solenie piaskiem, bo na inne zabawy jest już za zimny. Wyciągnęłyśmy nawet Martysiowego ulubionego miśka na spacer, nim zaśnie zimowym snem ;)





Beztroskość jedną przeżywaliśmy będąc sami dziećmi. Teraz mam wrażenie, że przeżywam ją po raz kolejny, ale nieco inaczej. Cieszę się, że można napawać się siłoą czasem spędzonym z dzieckiem, rodziną. Nastrić pozytywnie na kolejny dzień. Częściowo też by zmęczyć szkraba.

Z tym zmęczeniem Martyśki ostatnio mega ciężko. Spacery, bieganie, zabawy nie pomagają. Przez co ostatnio ciężko jej zasnąć. Drzemki za dni zlikwidowała chyba na amen. Nad czym ubolewam, bo wszystko co robię robię w towarzystwie niekoniecznie współpracującej ze mną córki.

No i najważniejsze. Nasza smykula zaczyna mówić :) Póki co słówek kilka, ale serce nasze się raduje, bo coś się zaczyna dziać. Namiętnie wypowiada upiorczm tonem TATAAAAA ! TATI ! TATU z delikatnym "ś" kilka dni potem doszło upiorcze MAMAAAAA! bo dotąd byłam łagodnie określana ;)
W weekend byliśmy na wsi, wujek pokazał jej poza krówkami, koniami, kurki. Zrobiły istny szał i naśladuje je przekomicznie. Hitem jej obecnym jest Tik Tak. Podczas oglądania macha głową na boki i woła piszczącym TIIII TAAAA :)





No i nie obyłoby się bez czerwonego, kudłatego, ulubieńca mnóstwa dzieci. Również nasza Martyśka została przez Elmo pochłonięta. Woła stale EMOOOO EMOOO i pokazuje na laptopa by puścić baję.
Dzisiaj zaś macha paluszkiem mówiąc NO NO NOOO hehe.

Może te jej zachowanie, którym stara się wymuszać wszystko i nie wie sama co by chciała, to skok rozwojowy ? Przeszkadza jej np. pokrowiec z sofy który jest na niej zawsze, albo to że siedzę ot co. Jak wstanę ryk jeszcze większy. Chyba, ze przy trójkach są takie jazdy, no to to.

W tym miejscu zastanawiam się jak dają radę matki z dwójką, gdy starsze poczynia to co nasza agentka ;)

A podczas gdy leje... Pomysłów na zabawę nam brak. Matka debiutuje i poszukuje rzeczy umilających czas zarówno dziecku jak i rodzicowi. Ale o tym pewnie niebawem napiszę.


Ps. Konkurs na wymarzoną lalę trwa !
Ołówki, kredki, farby w dłoń.
Improwizujcie i twórzcie.
Lala jak ta lala do wygrania. Szczegóły TUTAJ :)


8 komentarzy:

  1. U nas tez Kubuś śpiewa Tik Tak :) Za to nie Elmo, a Barney jest ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jakiś czas ulubieńcy się zmieniają hihi :)

      Usuń
  2. U nas Ciekawski George był hitem w tym wieku. Teraz też go lubi (twierdzi, że KU-KU-KA* to jego ulubiona malpka).
    Bunt dwulatka to pikuś w porównaniu z trzylatkiem!! SERIO! Dorzuc ryczącego dwumiesięczniaka i prawdopodobnie wyżynające się już zęby i masz jazdy na całego podszyte niewyspaniem.


    *KU-KU-KA - odgłos, który wydaje małpa. Inaczej Bobi nie chce mówic na George'a.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój maluch uwielbia oglądać troskliwe misie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, one też są uwielbiane u nas nawet przeze mnie :)

      Usuń
  4. Witam, zostałaś nominowana do zabawy, zapraszam: www.mamimunka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2012-2017 Babatu.pl - blog parentingowy dla mam i kobiet , Blogger