Diabelska zawartość. Fotelik samochodowy CARETERO - Diablo XL+ 9-36kg



Wybrać fotelik wertując katalog, czy strony internetowe, bez zamontowania we własnym samochodzie, włożenia do niego dziecka jest jak kupowanie kota w worku. Da się tak ?
Nie wyobrażam sobie, zakupu bez przymiarki. Porównuję to z doborem biustonosza ;) Musi dobrze leżeć, trzymać się, ładnie wyglądać i basta !

Jak już wiecie trafił do nas fotelik samochodowy CARETERO Diablo XL+ w pęknym kolorze - Cherry. Mieliśmy możliwość testowania go przez trzy tygodnie. O tym co mamy do powiedzenia na temat delikwenta za chwilę. Tak zalety fotelika opisuje producent:

  • skierowany dla dzieci w przedziale wagowym 9-36kg
  • regulowany obszerny zagłówek
  • 3 pozycyjna regulacja nachylenia oparcia
  • uchwyt ułatwiający przenoszenie fotelika
  • 5 punktowe pasy bezpieczeństwa z klamrą szwedzkiej marki Holmbergs®
  • zintegrowany z zagłówkiem wygodny mechanizm regulacji  pasów
  • delikatne nakładki na pasy
  • trwała konstrukcja wykonana z wysokiej jakości materiałów 
  • miękka zdejmowana tapicerka
  • szeroki wachlarz kolorów
  • nowoczesny design
  • homologacja ECE R44/04




Obejrzeliśmy go z każdej strony. Główna testerka już po wyjęciu z kartonu, wpakowała się na niego i z uśmiechem na buzi rozpoczęła swą przygodę. Wyjąć ją było później ogromnie ciężko. Jakby się dało pewnie zaniosła by go do swego łóżeczka ;)
Matka chciała zapoznać się z instrukcją ale była tak ukryta, że dopiero podczas montażu ukazała nam się mała książeczka schowana w głębi konstrukcji. Na stronie producenta można zobaczyć filmik - poradnik dotyczący obsługi fotelika oraz jego montażu. Rysunki z załączonej instrukcji nie są czytelne. Może tutaj wartałoby większe, zbliżeniowe zdjęcia zamieścić.

Do montażu podchodziliśmy kilka razy. Nie tylko w naszym samochodzie* ale i znajomych by porównać i sprawdzić, czy to jak został zamontowany w naszym, to maksium możliwości. Wprawę w montażu fotelików mamy, więc ponaciągaliśmy pasy ile się dało (na maksa), poprowadzając je w odpowiednie miejsca wg montażu dla grupy I. 
No iiii ? Zobaczcie sami :)





Tapicerka
Miękka, gąbczasta, jednocześnie delikatna. Łatwo zachaczyć o nią np. paznokciem ;) Uhhh. Posiadamy psa, który podróżuje z na tylnim siedzeniu wraz z małą. Nieuniknione więc gubienie sierści, zwłaszcza że teraz czas na jej zmianę. Wbija się niestety. Ale delikatną szczotką fajnie wszystko schodzi. Nie wiem jak sprawdza się w czyszczeniu np. plam ale wiem na pewno, że tapicerka jest łatwa do zdejmowania. Wystarczy wrzucić w automat i założyć ponownie ciesząc się użytkowaniem fotelika.




Zagłówek
Otulał główkę Martyśki całą. Troszkę ciężko było jej rozglądać się na boki podczas podróży, ale dała radę wytrzymać patrzą na wprost jak tatuś prowadzi :) Osłania fajnie główkę i trzyma ją w miejscu nawet podczas jazdy polskimi dziurami, czy wybojami.

Regulacja oparcia.
Trzystopniowa regulacja, maksymalnie do pozycji niespełna półleżącej. Bezproblemowo, cały mechanizm lekko funkcjonuje. Zdecydowanie tak najlepiej się dziecku śpi podczas podróży. Naszej Martynce często zdarza się w samochodzie zasnąć, dlatego dla nas to bardzo istotne by fotelik się rozkładał. Na zdjęciu widać kąt nachylenia względem stelaża. Można spać i wygodnie podróżować.





5 punktowe pasy
Solidne, dobrze wykonane. Posiadają mięciutkie nakładki na pasy, nie wrzynające się w barki maluszka. Zapinanie nie sprawia żadnego problemu. Wyrabia się tę umiejętność wraz z każdym sadzaniem dziecka. Luzowanie pasów poprzez głęboko umieszczony przycisk, jak w większości fotelików z którymi mieliśmy doczynienia. Swobodna możliwość dopasowania odpowiednio pasów do dziecka. 
Próby odpinania pasów poprzez małe rączki nie powiodły się. Także nie ma obaw, że spryciula jakaś się rozepnie.






Montaż




No i masz babo placek.

Szczerze ? Klnęłam jak szewc. Mąż też. Byłam zła i jestem zła, bo dotąd wszystko fajne !
Pasy poprowadzone, ponaciągane jak należy. Niemożliwe więc wydawało nam się to, iż fotelik trzymać się zupełnie nie chce. Delikatny ruch ręką i lata we wszystkie strony. Stąd próby montażu poza naszym*, w trzech innych samochodach. 
Moim zdaniem fotelik pomimo swych wyżej wymienionych atutów traci właśnie w tym punkcie. Bo co z tego, że fotelik doskonały, jak zamontowanie go powoduje, że wystarczy lekkie poruszenie fotelikiem, a on lata na boki, a dolna część zupełnie sztywno nie przywiera do siedzenia ?





W moim odczuciu fotelik nie ma prawa tak latać. Ma siedzieć sztywno i basta ! Bezpieczeństwo naszego dziecka to nasza odpowiedzialność. O bezpieczeństwo mamy zadbać my rodzice m.in dobierając odpowiedni fotelik dla dziecka. 

No właśnie - odpowiedni.
Każdy ma inne wymagania. Ale obojętnie czym się kierować będziesz wybierając odpowiedni. Włóż go w samochód, zamontuj. Posadź dziecko. Wtedy dopiero można dokonać bezpiecznego - świadomego wyoboru. Choć nie do końca, bo bezpieczeństwa ostatecznego raczej nikt zamiaru testować nie ma. Ja również nie chcę.
Wiem jedynie, że skoro na postoju fotelik "lata", nie chcę wiedzieć/widzieć co może stać się z dzieckiem podczas "bum".

Chętnie chciałabym mieć porównanie wobec innego fotelika firmy CARETERO. Dlaczego ? By porównać, sprawdzić czy różnić się będą montażem (bo wizuanie różnią się na pewno).


Podsumowując, fotelik wygodny, pojemny jednocześnie nie zajmujący sporej przestrzeni w samochodzie. Łatwy i przyjazny w obsłudze. Lubiany przez dzieci. Tylko z tym montażem* nie tak jak tego chcieliśmy. Diablo XL, pod względem stabilności nie spełnia moich oczekiwań i wymogów.

Dziękujemy za możliwość testowania fotelika firmie:



*Volvo V40

2 komentarze:

  1. Wiesz co, od koleżanki słyszałam podobną opinię, że fotelik nie trzyma się siedzenia. Czyli to jakaś wada konstrukcyjna...

    OdpowiedzUsuń
  2. posiadam ten fotelik i faktycznie jest tragicznie niestabilny, lata na boki na wszytskie strony, strata pieniedzy...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2012-2017 Babatu.pl - blog parentingowy dla mam i kobiet , Blogger