O kabinie prysznicowej w rozsypce

by - stycznia 08, 2014

Kilka dni temu jak już wspominałam na FB i instagramie, kąpałam Martynę. Drzwiczki z kabiny były otwarte, chciałam je zamknąć i ... strzeliły mi w rękach w drobniusieńki mak ! Kryształków i większych kawałków cała masa z ostrymi krawędziami. Posypały się w sekudny, a ja zdębiałam no bo dlaczego ???

Martyna siedziała w brodziku wraz z zabawkami. Pech chciał że conajmniej połowa strzeliła w jej kierunku. Na szczęście zareagowała odpowiednio odwracając się buzię w stronę ściany. Tym sposobem uratowała buzię... strach myśleć co by było.


Szok. Bo wielka cisza z jej strony, a zaraz wielki wrzask. Trochę trwało zanim dotarło do mnie co się stało. Szybko wyjęłam ją z brodzika krzycząc i wołając męża. Jednocześnie zobaczyłam krew i wtedy w głowie najgorsze myśli.

Dokładnie przejrzeliśmy całe ciało malutkiej i włosy. Miała kilka ranek ciętych i wołała ała ała... Pokazywała głównie na kolanko, bo tam miała największa rankę. Zdezynfekowałam je i zakleiłam plasterkami, po czym uspałam.

W głowie roiło się wszystko. Przede wszystki, a co by było gdyby buzi nie odwróciła. Cała latałam, a dzisiaj an samą myśl drżę.

Kabina która ma hartowane szkło, spełnia jakieś normy bezpieczeństwa strzela od tak sobe, gdzie temperatura nie była w pomieszczeniu ani skrajnie zimna, ani ciepła.

Byliśmy oboje w domu, wraz z dzieckiem, a na naszych oczach mogła się jej stać porządna krzywda !

A teraz mamy problem, którego się najbardziej obawiałam.
Martyna panicznie boi się kabiny.
Dzisiaj weszłam razem z nią, by zabawić pokazać, ze woda jest fajna, jakoś odwrócić jej uwagę. Ale nie skutkowao zupełnie. O umyciu głowy mogłam pomarzyć. Zmoczyłam wodą z płynem by je odświeżyć chociaż i tyle.

Kilka miesięcy temu też się bała, ale wody. Bo upadła w brodziku i stąd strach. Ale zabraliśmy ją do aquaparku pokazać, że woda jest fajna można się bawić i poskutkowało. Tym razem chcemy zrobić tak samo ale czy metoda tym razem nie zawiedzie ?

Macie jakieś pomysły, by kąpiele nasze znowu były przyjemnością ?

Przeczytaj koniecznie

28 KOMENTARZY

  1. Ał. Aż mnie ciarki przeszły...
    A co do strachu, to może za kilka dni przejdzie? Jak zobaczy, że Ty i Mąż normalnie z kabiny korzystacie i nic się złego nie dzieje? A Martynkę chwilowo w jakiejś wanience, czy innej miednicy myć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wanienki za duża już panna ale jakąś miskę wyszukać będzie trzeba no bo w czymś i jakoś ją kąpać trzeba.

      Usuń
  2. możesz reklamować!!!! opisz cała sytuację, u moich teściów pękało szkło tak dwa razu i raz wymienili szkło, drugi raz całe skrzydło, bo lekko było odchylone co powodowało naprężenia i pękanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkamy na wynajętym i kabina nie naszą własnością. Ale będziemy dążyć do tego by właściciel zareklamował ją. Bo tak być nie może no. Tyle strachu :(

      Usuń
    2. oczywiście powinnaś zrobić dziecku zdjęcia i domagać się odszkodowania od firmy,
      ze strachem będziecie prawdopodobnie troszkę walczyć :(

      Usuń
    3. Zdjęcia dziecka nie mam niestety, bo nawet o tym nie myślałam by jej zrobić :(

      Usuń
  3. Przerażające ! Wiesz ja jestem zawsze w takich sytuacjach zwolenniczką nic na siłę, a już najlepiej bez pośpiechu. Spróbuj kąpać małą w misce.. będzie miała frajdę, a do tego np. taka pianka w spreju kolorowa. Co do miski jeszcze to najlepiej żeby była w brodziku.. będzie wrażenie złudzenia, że siedzi w misce.. hmm nic innego mi do głowy nie przychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj na pewno nic na siłę, bo można pogorszyć sytuację stąd dzisiejsza kąpiel trwała może 2-3minuty. Spróbuję w misce może w niej zacznie mieć jakąś frajdę bo to coś innego... Na pewno czasochłonne będzie zanim zapomni.

      Usuń
  4. ja miałam identyczną sytuację z tym że szkło zsypało się na mnie... to było niecały rok temu.. blizny wciąż mam na rękach ... poczułam się wtedy jak bohaterka filmu "oszukać przeznaczenie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie też poleciało i też mnie pocięło. Ale mniejsza już ze mną, przeraziłam się małą. Na całe szczęście zachowała odpowiednią reakcję odwracając buzie :(

      Usuń
  5. o matko! Nigdy mi nie przyszło do głowy, ze coś takiego może się stać...współczuję Wam strachu i Martynce przeżycia. Nie wiem co poradzić, może basen znów podziała, albo jak radził ktoś wyżej, kiedy zobaczy, że Wy normalnie korzystacie i nic złego się nie dzieje...trzymam kciuki, żeby się przełamała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie śniłam nawet o tym w najgorszych snach.

      Usuń
  6. O matko.. Ani sobie tego nie umiem wyobrazić :( Nie dziwne że Martynka ma uraz, a jego zwalczenie pewnie trochę potrwa, niestety nic nie podpowiem w tej kwestii bo sami się dwa razy już męczyliśmy z urazem do kąpieli powodowanymi różnymi sytuacjami, u nas zawsze pomagało kąpanie się z kimś. Kurcze, oby szybko Martynka zapomniała o wypadku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby szybciutko no... Dziękuję !

      Usuń
  7. O matko! Koszmar!
    Nie sądziłam, że taka szyba może się od tak po prostu roztrzaskać w drobny mak. Raczej sądzilam, ze popeka cala itp. :/ Wspólczuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkło hartowane tak się rozsypuje, nie popęka tylko w drobny mak się rozsypie...jak szyba w aucie - ta sama technologia tworzenia...

      A wracając do kabiny to być może miała jakąś ukrytą wadę albo przy montowaniu jej lub wnoszeniu została uszkodzona i taka mała wada się pogłębiała aż nie wytrzymało...bo to nie możliwe, żeby samo z siebie tak pękło tym bardziej, że nie było różnicy temperatur...

      Usuń
    2. Ciężko nam teraz oceniać co było przyczyną, bo szyby już nie ma. Może gdzieś szło maleńkie delikatne pękniecie niewidoczne przy kąpielach i nagle trachło. Ale pewności nie ma. Funkcjonowała prawie 2 lata i dopiero teraz coś takiego.

      Usuń
  8. Rany włosy się jeżą na głowie, biedna Martynka!:// Co do pomysłów może np. jakieś żele-farbki do malowania ciała i mycia jednocześnie? może kąpiel z ulubioną lalą czy maskotką? no nie wiem co by tu jeszcze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to jest pomysł z tymi farbkami !

      Usuń
  9. Boże ,ja bym chyba zawału na miejscu dostała ..a to ,że się boi ,to moim zdaniem jakaś taka reakcja na to ,co się stało ..myślę ,że jest szansa ,że za kilka dni jej przejdzie i trzymam za to kciuki ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jezu Oli zawał no zawał;//// jak myśle co moglo by być;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Straszna historia.
    Jeśli chodzi o gadżety do kąpieli to może farbki-mazaki, którymi można malować po płytkach. Albo puzzle kąpielowe - firma Alex ma świetne, u nas bardzo długo już się sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  12. jeju, współczuję
    dobrze, że bez większych obrażeń się skończyło

    OdpowiedzUsuń
  13. ja bym chyba wróciła do kąpieli w dziecięcej wanience lub dużej misce w pokoju,i z czasem próbowała wrócić do łazienki,najpierw przy brodziku,po czasie już w środku ;) Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  14. Sylwia Głomska6/03/2017

    A ja mam inne pytanie: Co Pani zrobiła z faktem, że od tak kabina się zbiła? Reklamacja? Uwzględnili?

    OdpowiedzUsuń
  15. Nic, ponieważ to bylo mieszkanie wynajęte. Przy czym gwarancja może tego w ogóle nie objąć.

    OdpowiedzUsuń