Reks uczy i bawi

by - 11/12/2014


Po ubrankach i bucikach najszybciej widać jak nam dzieci dorastają. Wkładasz do półki stertę świeżo wypranych spodni, po czym wyciągasz kolejnego dnia by przyodziać w nie dziecko... i co ? Małe ? No tak, po raz kolejny szafa potrzebuje remamentu i świeżego zaopatrzenia. A portfel grubego pliku, chyba że podołasz uszyć coś sama. Ja mam w planach to pocznić wkrótce ;)
Podczas przeprowadzki kiedy wszstko poszło w pudła, a później należało je wypakować, poukładać... zabrałam się za selekcję zabawek. Martyna rośnie, a w pojemnikach wciąż zalegały albo zepsute albo wyrośnięte już zabawki.

Mama zrobiła czystkę i się okazuje że poza książkami, kolorowankami, wyklejankami, klockami drewnianymi nie ma nic sensownego czym mogłoby pobawić się moje dziecko. Owszem niebawem święta, kolejne urodzinki to coś przybędzie. Jak trzeba to i patyczki, listki czy nakrętki z butelek jej wystarczą by tworzyć obrazki, kwiatuszki, czy dzielić kolory. Ale z racji, że miłość do psów jest ogromna, szukała psiej zabawki jednocześnie edukacyjnej. Skoro święta tuż tuż, myślę że można się pokusić o Reksa na prezent. Nas odwiedził w ramach anty nudy jesiennej.



Kim jest Reks?
Czerwony piesio podróżnik z plecakiem pełnym kości. Nie byle jakich, bo najsmaczniejszych. Wyjątkowych, bo każda innego koloru, z inną cyferką czy literką. Co najlepsze, Reks to rozgadany psiak i mówi co ma ochotę wszamać i prosi np. o brązową kość, ta u nei smakuje... to może czerwoną.

Zabawka jest o tle fajna że odpowiednia dla jednego dziecka ale i gromadki. Kości można pochować i szukać do momentu aż ktoś pierwszy poczęstuje Reksa wymarzonym smakołykiem. Nada się na dziecięce party, czy spęd rodzinny z likiem dzieci. Ale umili również zwykłe popołudnia.


Zabawa z Reksem wspiera ruch, myślenie, koordynację. Uczy liczb, liter i kolorów oraz kontroluje błędy i zachęca do dalszych prób. Do tego zbliża do zwierząt, zwłaszcza gdy Reks jako "piąteczkę", podaje łapę. Dwulatek podczas zabawy realizuje plan, reaguje na polecenia i stara się je w pełni wykonać, nawet jeśli to będą trzy, czy więcej czynności jedna za drugą. Dlatego nie jest problemem gdy nieodpowiednia kość trafi w mordkę Reksa, zabawa trwa nadal !

Jako rodzic bardzo lubię zabawki tzw. myślące i angażujące dziecko. O tym jakie zabawki w danym wieku są odpowiednie, jak odpowiednia zabawa procentuje, jak zostaje odbierana przez malucha i przez jakie poziomy nauki przechodzą dzieci w zabawie, poczytacie tutaj w wypowiedzi pani psycholog.


















*wpis powstał przy współpracy z marką Fisher Price

MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ RÓWNIEŻ:

9 KOMENTARZY

  1. A ja nie mogę się napatrzeć na Martynkę... Jak sobie przypomnę jaka ona była malutka! Oj, się rozczuliłam :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Daria Krzemińska11/12/2014

    Fiu fiu fiu ale pięknie się bawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No bąbelka już nie mam tylko małą panienkę. Za szybko, za szybko to leci ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby tak częściej hihi, bo najlepiej to by 10 tysięcy zabawek naraz wyjęła :P

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas by sie orzydal taki kot ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna zabawka. Podoba mi się tez bluzeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anna Bieniek-Bajon11/18/2014

    Skusiłam się i już do nas jedzie, będzie prezent na Mikołajki oby się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zabawka jest wszechstronna więc na pewno się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Anna Bieniek-Bajon11/18/2014

    Oby, bo ostatnio brak mi pomysłów i chęci do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń