W kuchni, w domu i na spacerze z Honor 6. Moje wrażenia z testowania.


Honor 6 od Huawei powiększył naszą rodzinkę na czas świąteczno-noworoczny. Zadomowił się zaskakująco szybko i poczuł jak u siebie. Niby niewinnie biały, gładki, bez skazy. Jednocześnie wyrazisty i intrygujący.
Uwiecznił troszkę naszych świąt, zimowych pierwszych spacerów, matczynych selfi i fotek typowo na Instagram. Użytkowany był i w domu i na powietrzu. W ciemnościach, kiepskim świetle jak i tym najbardziej sprzyjającym - dziennym.

Wyśmienity zawodnik lubiący podróże w kieszeni czy torebce. Niezawodny w każdej chwili. Spełnia zachcianki. Towarzyski, pogodny i przyjacielski. Pomógł w kuchni, nie podjadał ciasteczek. Zaprzyjaźniliśmy się, najbardziej w kieszeni lub zaciszu domowym. 







  


Parametry możecie sobie wygooglować, ja chciałam napisać o nim z punktu widzenia wymagającej matki blogerki, dziewczyny, maniaczki białego sprzętu oraz nerwusa gdy sprzęt zamula lub się zwiesza.

Jestem nerwusem. Jeśli chodzi o sprzęt typu laptop, smartfon ma chodzić szybko i sprawnie nie tracić mojego czasu. Zanim Honor 6 trafił w me ręce w ramach testowania, słyszałam o nim same pochlebne wieści. Pomyślałam, że pewnie się nie znają, nie wymagają wiele, a może to wszystko w ogóle wyssane z palca.
No i psikus. Prawdę mówili, wiedzieli co mówią ;)

Nie na darmo mu te 8 rdzeni i wielki wyświetlacza. Hula aż miło. Można przeskakiwać w mgnieniu oka z aplikacji do aplikacji. Bez przycinki, chęci rzucenia nim o ścianę, bez zamulania. Ekran dotykowy mimo że plastikowy, fajnie czuły. Ciekawa jestem jak się sprawdza przy użytkowaniu powyżej roku, czy nie traci na czułości jak to lubi się dziać. 

Aparat rewelacja, wystarczy pobawić się w opcjach albo pozostawić w automacie i cyka zdjęcia ostre jak ta lala. Wiadomo, bez porównania z lustrzankami itp. Ale jak na mały kompakt w smartfonie, rewelacja. Świetnie dobiera ostrość, przez co zdjęcia są realistycznie żywe. Jasny ekran potęguje wszelkie dotąd ochy i achy. Jedynie uchwycić dziecko może być ciężko, ale to nie wina aparatu :)))

Śmiało można uwieczniać chwile również filmikami w jakości HD. Z fajnym dźwiękiem i jakością. Takie mini testy specjalnie dla Was :) Sorry że bokiem nagrywane ale nie doszłam do wprawy jak je poobracać lub czym.






Gabarytowo leży idealnie w dłoni, jest cienki, lekki, a spory wyświetlacz udogadnia serfowanie po sieci i sprawne korzystanie z Instagrama, Facebooka, Messengera etc. Klawiatura cudownie reaguje na klikanie w każdą kolejną literkę intuicyjnie podpowiadając słowa do wiadomości, komentarza itd. Choć ja wiernie korzystam z aplikacji SwiftKey + Emoji, która zapamiętuje wszystkie słowa którymi się posługuję na każdym urządzeniu mobilnym. I ma możliwość doboru skórki klawiatry. Przez co pisanie na Honorze to bajka ! Wizualnie i namacalnie.
Obudowa w Honor 6 jest połyskowa i śliska z tworzywa plastikowego. Przez co telefon nie jest do końca tak stabilny w dłoni jak sobie mogę tego niektórzy życzyć.
Bateria wytrzymuje spokojnie 2 dni, chyba że stale korzystacie z Wi-Fi wtedy mniej.















Podsumowując Honor 6 polecam dla młodej, energicznej osoby. Chcącej mieć pod ręką wygodę, szybkość i solidność w jednym kawałku. Jest idealny (zwłaszcza biały :P) dla kobiet, dla mamusiek, tych blogujących i nie tylko... jest dla każdego.
O ile przełkniecie dwa minusy/wady, które rzuciły mi się w oczy, będziecie się fajnie przyjaźnić ze sobą jak my.


* wpis powstał przy współpracy

14 komentarzy:

  1. chcę go!!! kozak foty <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym sobie go zostawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest niesamowity. Dobry sprzęt blogerce jest niezbędny. Warto polecać

    OdpowiedzUsuń
  4. to fakt zdjęcia robi niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia :)

    Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Serio rewelacja, telefon i aparat w małym lekkim cacku. Nie zawsze jest miejsce i czas na targanie ze sobą lustrzanki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzeba polecać to co dobre by eliminować kicz i tandetę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ty jedna masz na niego chrapkę ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurde, świetna jakość zdjęć i filmów- trzeba pomyśleć... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie fajne foty tym cudeńkiem? Super. Równie dobrze, na co dzień, mogłabym go zamienić z normalnym aparatem.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2012-2017 Babatu.pl - blog parentingowy dla mam i kobiet , Blogger