Przygotuj głowę do karmienia piersią. Opowiem Ci o moim kluczu do sukcesu.

Chcę w prosty sposób pokazać Tobie, że karmienie piersią jest możliwe jeśli tylko uwierzysz w swoją moc. To nie będą tajniki magii, lecz przykłady z życia. Mam dwoje dzieci z czego dopiero za drugim razem, kiedy przygotowałam swoją głowę - udało mi się !


Niestety obecna sytuacja na temat karmienia jest uzależniona od tego na kogo trafisz na swej drodze ciąży oraz macierzyństwa. Prosto rzecz ujmując - weźmiesz udział w loterii. Jest też fajniejsza opcja, w której przejmiesz pałeczkę sama i wykorzystasz wolny czas na zdobycie cennej wiedzy, często bardzo różniącej się od tego co wiedzą nasze mamy, babki, koleżanki no i niestety położne oraz lekarki również.
W momencie kiedy piszę ten tekst mój synek ma 1,5 roku i przez ten czas jest nadal karmiony piersią. Jestem z tego ogromnie dumna :) Choć zakładałam najpierw pół, potem rok... Miałam chwile zwątpienia kiedy mnie świadomie gryzł. Ale trwamy nadal karmiąc się.

przygotuj głowę do karmienia piersią


Przygotowanie głowy to klucz, ponieważ spotkasz się na pewno z wiedzą wprowadzającą w błąd, a stosując się do zaleceń szybko zażegnasz karmienie piersią. Już w szpitalu będąc zmęczona i obolała po porodzie, kiedy emocje opadają, a zmęczenie bierze górę mogą lub będą próbować wcisnąć wam mleko modyfikowane.
Dla mamy karmiącej lub chcącej karmić piersią mm to wróg. Każda butla, każda kropla sztucznego mleka oddala od karmienia piersią. Rozleniwia malucha do ssania (ssanie smoczka, a piersi to dwie różniące się czynności), o zaburzeniach flory bakteryjnej nie mówiąc. Bóle brzuszka itd. 

Będąc po drugim porodzie, sama przystawiłam synka i karmiłam po prostu. Pielęgniarki zobaczyły, że karmię i nikt się nam nie wtrącał. Miałam w sobie takiego powera, że chcę i damy radę ! Co chyba szło odczuć. Mleka modyfikowanego nawet nie spróbowano nam zaproponować.


POCZUCIE WINY JUŻ OD SZPITALA - znasz to ?

- Płacze ? głodny i pewnie boli go brzuszek.
- Nie ma Pani mleka, nie najada się.
- Co pani jadła ? A to na pewno od kapusty! Dieta, żadnych dżemów dziewczyno to Twoja wina, że teraz ryczy !
- Nie chce ssać, bo ma pani płaskie/wklęsłe brodawki, konieczne są kapturki.

To tylko część słów wypowiadanych przez specjalistów, lekarzy, położne wpędzające w poczucie winy !


WSPARCIE - nie bój się go szukać
 
Jako świeżo upieczona mama bez względu na to, czy to twoje pierwsze, czy kolejne dziecko - powinnaś mieć poczucie wsparcia. Połóg jest ciężkim czasem, huśtawka nastroju i szalejące hormony nie ułatwiają. Dlatego mnie osobiście bardzo boli, że opieka laktacyjna jest na mizernym poziomie. Mam na myśli zarówno szpital jak i pediatrów czy położne.
Warto poszukać samemu wiedzy w internecie, który na całe szczęście jest bogaty w skarbnice wiedzy laktacyjnej. Wiedza, która buduje i wyprowadza z zakłopotania laktacyjnego czy każdego innego zwątpienia, czy niewiedzy !

Jeśli masz problem, wątpliwości związane z karmieniem, poproś o spotkanie certyfikowanego doradcę laktacyjnego. Razem znajdziecie drogę by swobodnie karmić piersią. W celu poszerzenia swej wiedzy mogę z czystym sumieniem polecić Ci kilka źródeł, z których sama korzystałam, korzystam i polecam koleżankom na początku mlecznej drogi.  

Karmienie piersią - grupa karmienia piersią na FB


NIE NAJADA SIĘ
 W pierwszych dobach wystarczy zaledwie kilka kropel siary, potem mleka by zaspokoić głód. Ssanie zaś działa na zasadzie zamawiania. Maluch składa zamówienie by w piersiach uruchomić produkcję, bo jest zapotrzebowanie. To jak w biznesie, jedno bez drugiego nie pociągnie jak należy :)
Zaufaj naturze. Sprytna zorganizowała sobie skuteczny instynkt, bez wspomagaczy z zewnątrz. Karmcie się żeby rozbujać produkcję. Pierwsze trzy miesiące są Wasze.
Pamiętam jak rwało mnie do roboty, miałam momenty w których czułam się totalnie kiepską mamą, bo tylko karmiłam, karmiłam, karmiłam. Drugie dziecko też miało potrzebę mamy. Chciałam naraz za dużo wziąć na siebie. Naprawdę na obowiązki domowe przyjdzie czas. Męska część rodziny jak ugotuje, czy pomyje podłogę to korona z głowy nie spadnie. A wręcz może z tego zrobić fajny sposób na spędzenie czasu ze starszym rodzeństwem :) Po rozbujaniu laktacji jest już naprawdę prosto i przyjemnie :)

MASZ MLEKO W PIERSIACH ! A LAKTATOR NIE JEST MIARĄ ILOŚCI MLEKA W PIERSIACH 

Nie raz słyszę od koleżanek, że tracą pokarm bo laktator niewiele już ściąga, a dziecko w przewadze wcina mleko modyfikowane.
Jedyną opcją jest karmienie piersią, wywalenie butelek i smoczków, no i zatkanie uszu na porady z poprzedniej ery życia ;). Brzmi banalnie ale działa cuda. Sama karmię 18 miesięcy, a laktatorem nie wycisnę ani kropelki :) Uwierz, nasze piersi mają mega moc !


DIETA MATKI KARMIĄCEJ NIE ISTNIEJE
Od pierwszych chwil, można jeść śmiało wszystko. Oczywiście nie naraz, nie na trzech talerzach. Tak by móc dziecko obserwować względem ewentualnych wysypek pokarmowych. Ale nie należy rezygnować jeśli masz chęć na pizzę, zjedz ją kawałek ale zjedz. Nieszczęśliwa mama to i dziecko. A to naprawdę maluchowi nie zaszkodzi. Wszystko jest dla ludzi.

NIE MA RURKI ŁACZĄCEJ ŻOŁĄDEK Z PIERSIAMI !

Zatem mleko nie będzie gazowane po wypiciu Coca-coli, nie będzie tłuściejsze po żeberkach, nie będzie rozsadzało malucha po bigosie, czy fasolce po bretońsku. Jeśli zaszkodzą, to tylko mamie bo są po prostu dla każdego ciężkostrawne. 



LAKTACYJNY LEKSYKON LEKÓW - dowiedz się, czy dany lek możesz brać karmiąc ? 


Przede wszystkim ogrom lekarzy nie ma nawet pojęcia o istnieniu Laktacyjnego Leksykoniu Leków ! Upierają się, że szkodzi niemal każdy lek, poza Paracetamolem ;) bo przechodzi do mleka. Bzdura. Warto więc informować o tym leksykonie lub szukać specjalisty pro karmienie piersią.

Nie wiesz czy wolno Ci przyjmować dany lek, sprawdź po nazwie substancji czynnej !


Dla objaśnienia krótka legenda dot. laktacji:
L1 "najbezpieczniejsze”
L2 „bezpieczniejsze”
L3 „prawdopodobnie bezpieczne”
L4 „prawdopodobnie szkodliwe”
L5 „szkodliwe

BÓL I INFEKCJE

Często łapią nas infekcje, przeziębienia, bóle głowy. Tutaj rozpiska co nam wolno, czym się ratować:


Karmienie jest po prostu wygodne :)
Daje cudowną więź z dzieckiem, chemię, emocje. Karmienie piersią rewelacyjnie sprawdza się w chorobie dziecka, czy ząbkowaniu. Przeciwciała przekazywane w mleku robią tyle dobra :)
Minusem dla mnie jest etap gryzienia sutków przy okazji nowych zębów które fajnie jest testować. Wtedy miałam mocny kryzys  i chciałam zrezygnować. Bywało naprawdę boleśnie. Ale tłumaczenie i reagowanie, bardzo dużo pomogło.

Na dzień dzisiejszy karmienia mamy mniej, ale cenię sobie każdą kolejną chwilę z moim mlecznym skrzatem :)

Wiem wpis troszkę przydługawy się zrobił, ale to wiedza w pigułce którą warto mieć i się nią dzielić. Nie pozwólmy psuć innym naszych laktacji, przez powielaniem bredni ! Ściskam Cię mocno Mamo i trzymam ogromnie mocno kciuki za Waszą mleczną drogę <3
Jeśli masz jakieś pytania, a ja będę mogła pomóc będzie mi niezmiernie miło :) śmiało więc pisz.

15 komentarzy:

  1. Świetny wpis!! Glowa i pomoc! :) gratuluję! Synka karmilam 1,5roku, corka ma prawie rok i dalej na piersi. Wracam niedlugo do pracy, ale nie odstawiam z tego powodu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą w stu procentach! I jestem tego doskonałym przykładem. Z Majuszką w głowie miałam chaos i karmienie nie wyszło. Z Maksem, po trzech latach podeszłam do tego na luzie i sukces. Karmimy się już prawie rok. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hanię musiałam odstawić z powodu leków i nie udało nam się wrócić do piersi. Potem przyszła skaza białkowa i zawitał do nas Nutramigen. Z Matyldą miałyśmy przejścia pod tytułem inkubator, a potem jeszcze zapalenia płuc. W sumie ponad miesiąc w szpitalu już na początku swojego życia. Żałuję, że nie skorzystałam z porad doradcy laktacyjnego, bo może byśmy się dogadały. Ale i tak jestem dumna, że odciągałam młodej mleko swoje ponad 5 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bożena Jędral5/27/2017

    U mnie kp było zwyczajna wygodą. Po jakimś czasie i mi i dzieciom po prostu się odechciało. One już nie potrzebowały mi było wygodnie, że one nie chcą. Młodsza dwójka po 11 m-cach odstawiła się sama, przy pierwszym poszło szybciej. Kat po prostu, naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie to było tak, że w ciąży totalnie się nad tym nie zastanawiałam. Nie myślałam: uda się? nie uda? musi się udać! a jak się nie uda?! Wyszłam z założenia: jeśli się uda - będzie świetnie, ale jeśli nie - i tak będzie najbardziej kochanym dzieckiem na świecie :0)
    No i... karmię piersią już 13 miesięcy (choć marzyłam, żeby dociągnąć do 9) i nie mam zamiaru tego przerywać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. z karmieniem miała wielkie problemy pierwsze podanie mleka butelkowego to była straszna dla mnie czułam się złą mamą bo własnego synka nie mogę wykarmić itd zero wsparcia doradcy laktacyjni? kto o nich słyszał... z drugim było inaczej od razu poszedł laktator najpierw ręczny potem elektryczny dopiero przy trzecim dziecku miałam mase pokarmu niestety syn ma alergie na białko mleka... i niestety musiałam zakończyć i przejśc na specjalistyczne mleko...

    OdpowiedzUsuń
  7. Andrzej5/27/2017

    TrAcą pokarm, bo laktator niewiele juz ściąga? Haha powiem żonie, to padnie. U nas jest 19 miesięcy KPI, a przy tym zwykle KP to pikuś. I co najlepsze, to zona zaczela karmic dopiero po miesiacu, bo tyle czasu niestety moje dziecko bylo w szpitalu.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie za pierwszym razem z laktacją było średnio. Chyba po prostu nie wiedziałam, jak się do tego zabrać i za bardzo się spinałam. Mam nadzieję, że teraz mój spokój i opanowanie pozwolą mi na łatwiejsze początki mlecznej drogi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kp jest bardzo ważne, mleko matki jest najlepsze i każdy tak powie. Ale nie można mówić że mm jest złe, bo w takich sytuacjach wiele dziewczyn wpada w depresję bo podaje mm. Nie mają Wyjścia. Ja nie KP, jakoś to do mnie nie przemawiało. Za to spróbowałam KPI, podziwiam dziewczyny które potrafią ponad rok KPI! Ja z moim Bąbelkiem mam silną więź mimo że nie KP.
    Masz rację w tym że wszystko jest w naszej głowie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja za pierwszym razem też nie wiedziałam, do tego poniekąd bezgranicznie ufałam lekarzowi, położnej... zamiast własnej intuicji. Ale jestem przykładem, że wiedza pomaga w drodze do kp :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To gratulacje dla żony, piękny czas :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się zastanawiałam w drugiej ciąży, bo mi zależało by karmić. Poniekąd kiedy posiadałam już wiedzę, wiedziałam co zrobiłam źle. Tyle, że po porodzie drugim miałam już mega spokojną głowę, przystawiałam małego i po prostu wiedziałam że się nam uda :) No i udaje się :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj tak, mega wygoda ! Pamiętam wstawanie w nocy by zrobić butlę, teraz dużo lepiej sypiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe jak ten lek który brałaś wypada w Laktacyjnym Leksykonie Leków, czy lekarz nim kazał odstawić sprawdził to.
    Każdy mleczny miesiąc jest niesamowicie ważny ! :) Masz powód do dumy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mm złe nie jest, stworzono je po coś. Złe jest wprowadzanie w błąd młodej matki o braku pokarmu, o bólach brzucha malucha bo coś zjadła, wciskanie butelki i smoczków. Zły jest brak wsparcia, złe jest powielanie pierdół w temacie kp.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2012-2017 Babatu.pl - blog parentingowy dla mam i kobiet , Blogger