poniedziałek, marca 09, 2015



Czekałam na ten moment, w którym bez dodatkowych bodźców... z samego powietrza, pogody i panującej aury będę czerpać energię. Zacznie mi się chcieć robić, planować, wychodzić. Wiosna jest dla mnie stanem odmiennym, powodem do zmian, wcielania w życie planów które dotąd krzątały się po głowie. 
Czasem do pewnych spraw brakuje nam odwagi, czy motywacji. Może też przekonania, że to dobry pomysł ? 

Wiosnę rozpoczynamy od intensywnych spacerów, marszów, przeradzających się później w bieg. Zasiedzimy się na placu zabaw z lanczówką w torbie pełną owoców i warzyw. Gromadzić wokół siebie będziemy ludzi z pozytywną energią i spędzać z nimi dni powszednie. Wciąż wierząc, że Ci których życie postawiło nam ostatnio na drodze, są po to by działo się lepiej i więcej.

Czas odrzucić ciągłe tłumaczenia, bo jeszcze czas, bo nie chce mi się, czy przekładać wiecznie na jutro lub pojutrze. Czas zadbać o naszą codzienność tu i teraz. Nie chcę się nagle ocknąć i stwierdzić, że tyle czasu zmarnowałam na niepotrzebne sprawy albo dlatego, że nie chciało mi się ruszyć tyłka, bo z góry spisałam temat na straty.

Misja wiosenna zatem w toku.

Chcę lepiej fotografować i móc więcej fotografować. Rozwijać pasję szycia. Stworzyć swój osobisty projekt i plan na połączenie pasji z pracą. Wyjść bardziej do ludzi i z nimi spędzać czas. Organizować małe podróże z moją panienką, pełne szaleństw, beztroskości i pełni radości rozpierającej na maksa od wewnątrz. Chciałabym wspomóc się kursami, spotkaniami tematycznymi z dziedzin które mnie interesują i chcę wiedzę na ich temat powiększyć. Nie bać się prosić o pomoc, kiedy wiem że sama nie dam rady. Chcę zainwestować w siebie, by być lepszym, spełnionym na maksa człowiekiem.

Choć średnio kilka razy do roku następuje przełom, chęci.. a później zostaje porzucane to w kąt... wierzę, że to wprawdzie kręta... ale moja droga do doskonałości. Wszystko ma swój sens, a kolejność wydarzeń nie jest przypadkowa.







10/52


Wiosenna droga do doskonałości.

wtorek, marca 03, 2015


By oswoić trzylatka z językiem można zapisać go do przedszkola językowego, na kurs, puszczać bajki anglojęzyczne lub ćwiczyć z nim w domu. My przekonałyśmy się o tym, że język może być zabawą. Na początek po trochu po 10-15 minut. Wystarczająco by malucha wciągnąć w temat i zainteresować.

Mając do dyspozycji zestaw kart obrazkowych "100 pierwszych słówek" od wydawnictwa EDGARD, zaczęłyśmy od słuchowiska. Włączyłam płytę z córką na kolanach i poprosiłam by posłuchała. Po chwili idealnie z cudownym akcentem, sama od siebie powtarzała każde słowo. Nie powiem duma mnie ogarnęła, bo nie sądziłam mimo tego co słyszałam, że tak fajnie maluch może przyswoić język.








Później wyciągnęłyśmy karty obrazkowe. Zaczęłyśmy rozmowę o tym co na obrazkach i gdzie ona ma ucho, gdzie jest różowy balon. Spróbowałam nazywać przedmioty po angielsku, a później pytałam "jaki kolor ma balon po angielsku?" i po chwili zastanowienia odpowiadała. Cudowne jest to, że u trzylatce z taką łatwością wszystko przychodzi. By później biegać po mieszkaniu i śpiewać po swojemu uwzględniając angielskie słówka z naszej zabawy.

Cały zestaw gorąco polecam. Do kart i płyty załączona jest książeczka z zadaniami oraz możliwościami wykorzystania zestawu. Zostawimy sobie ją na dalszy etap, ale na pewn o wykorzystamy. Zwłaszcza, że idzie nam wśmienicie :)








Na spokojnie w warunkach domowych możemy pomału przyzwczajać malucha do obcego języka. A nawet czegoś go nauczyć. O ile mamy możliwość rozwijania języka u małych dzieci uważam, że bez zastanowienia powiniśmy to robić. Bez języka w tych czasach, a tymbardziej dorosłych czasach naszych dzieci nie będzie lekko.

Na stronie wydawnictwa EDGARD jest wiele innych ciekawych i przydatnych sposobów na naukę z dzieckiem, z których myślę warto skorzystać.

Angielski dla trzylatka - karty obrazkowe EDGARD

niedziela, marca 01, 2015

Kawał czasu, minęły pełne trzy tygodnie, czas nadrobić i ukazać w kadrach idealności. Przyznam, że miałam już jedną chęć rzucenia projektem, ale nie poddam się, nie pójdę na łatwiznę. Chcę mieć pamiątkę i satysfakcję, że podołałam i wygrałam swoim samozaparciem.

Obiecuję bywać częściej na blogu :)

7/52


Czwartkowa, własoręczna, tłusta rozpusta :)

8/52


Dorasta mi córa... Nawet obcasy zaczynają ją interesować i różowe szminki.

9/52


Nigdy nie było mi dane być dłużej niż chwilę w obecności kotów. Ale chyba mnie lubią... a ja się coraz bardziej do nich przekonuję.


Idealny moment 7/52 8/52 9/52

czwartek, lutego 12, 2015


Przyznam szczerze, że smakosz kulinarny ze mnie kiepski. Nie bywam w restauracjach, nie próbuję wymyślnych dań, bo nie mam ku temu okazji. Steki kojarzę z programów kulinarnych i opowieści o hardcorowym ;)

Z przyjemnością zatem przyjęłam zaproszenie na Steak Show w katowickim hotelu Angelo. Miejsce cudowne, estetyczne i robiące wrażenie. Zaproszono nas tam po to by poznać specjały z nowego menu  stworzonego przez Szefa Kuchni Rafała Paconia, w nowo otwartym Steak Corner by Jazz Bar. By zobaczyć efekt nad którym pracowano by wyjść na przeciw klientowi. By pobyt w hotelu i restauracji nie wiązał się tylko z obrusem na stole i automatycznym sztywnienie ciała. Ma być miło, swobodnie, pięknie i smacznie.

A jak było ?









Samo oderwanie się od obowiązków mamy i spędzenie fajnie czasu bardzo mnie usatysfakcjonowało. Ocena całego wieczoru wzrastała wraz z atmosferą i smakołykami, które miałam okazję poznać i pozmakować po raz pierwszy. Nigdy wcześniej nie jadłam steka, więc możliwość skosztowania trzech rodzajów dosmażenia było rewelacyjnym doświadczeniem i wrażeniem dla moich kubków smakowych. Do tego pyszne austriackie wino, tworzyło cudowny duet. Możliwe, że dlatego bo uwielbiam wino, a tak dobrego nigdy nie piłam.

Przekonałam się, że warto próbować nowych ciekawych smaków które ubarwniają posiłki czy przekąski... że warto bawić się kolorami i sposobem podania zamiast mdłych i nudnych kompozycji.

Wysłuchałam ciekawej opowieści o stekach, o najdroższych wypieszczonych krowach i sposobach wysmażenia. Poznałam dzięki somelierowi wyrafinowany smak win, wysłuchałam dyskusji. Miałam możliwość bycia we wspaniałym hotelu w moim mieście i spędzić czas w blogowym towarzystwie :)

















'Steak Show' w Angelo Katowice