piątek, kwietnia 17, 2015



Czas upływał i nadal nic. Marzenia gdzieś zawisły, myśli starały się skupiać na czymś innym. Szukałam sposobu na to by się zrealizować i poczuć lepiej, kobieco. Kiedy cykl treningowy zagościł na laptopie, a sam Shaun T na mnie czekał, szafa zaczęła gromadzić sportowe ciuchy, myśli krążyły wokół celu wiosennego którym miało być bieganie... Wszystko pękło w jednej nieoczekiwanej chwili.

Pewną receptą chyba jest to, że jak czegoś bardzo bardzo chcesz... czasem warto odpuścić.

Reperowanie mojej sylwetki muszę odłożyć w czasie. Bo niedługo znowu będziemy częściej czuwać niż się wysypiać. Bo niedługo będzie jeszcze jeden ktoś, z cudownym uśmiechem, wielkimi oczami. Martyśka poza rodzicami i psiną będzie miała jeszcze kogoś więcej do kochania.

Tłumaczę więc moją nieobecność tutaj, niechęć do ślęczenia późnymi wieczorami przy laptopie. Tłumaczę moje grymasy, ekspresowe kładzenie się do łóżka i uciekające oko za dnia. O tym jak drażni mnie zapach gotującego się mięsa nie wpominam ;)

Doświadczam ponownie cudu. Rośnie we mnie, a wraz z nim moja miłość. Znowu odliczam dzień za dniem, tydzień za tygodniem... aż do dnia kiedy...

Będę Mamą :)


... i kipię szczęściem !

Odliczam

środa, kwietnia 08, 2015

Płocku... tyle czekania na ten wyjazd, a teraz zostały tylko wspomnienia i zdjęcia. Troszkę kilometrów pokonaliśmy, pobudka o 3.00 w nocy, zaspane twarze... ale chciało mi się. Jechać kawał drogi by spotkać się z mamami, które na południu raczej nie goszczą się na spotkaniach mam.

Jak zwykle szkoda, że luźnego czasu na swobodną rozmowę niewiele. Czas nie działał wcale na korzyść, tylko pędził jak oszalały. Ale trzeba było brać całą sobą to nad czym tyle czasu pracowały Asia & Ilona, by zorganizować trzecią edycję Blogi Zbliżają Mamy w Płocku w Hotelu Herman.



Fajnie jest uczcić internetową znajomość poprzez spotkanie twarzą w twarz. Wszystko wtedy nabiera kształtu i staje się namacalne. Buzie zwykle oglądane na fotografiach, realnie nieco inne ale bardziej prawdziwe. To taka kropka nad i w tym całym blogowaniu.

Przywitały nas uśmiechnięte twarze, nieco może stremowane, ale co się dziwić skoro mnie samej ręce drżały jak przed maturą :D
Zaczęliśmy od Zachęć swoje dziecko do mycia zębów i praktyki w prawidłowym myciu ząbków na ogromnej szczęce. O coachingu rodzicielskim opowiadała pani Monika z MyHarmony, a niebanalne profilaktyczne kapckie zaprezentowała pani Ania z Slippers Family. Printu z rąk pani Kasi osobiście wręczyło nam kawał wspomnień w fotoksiążkach, a dzieci rozkoszowały się dekorowaniem własnoręcznym goferków. Wszystko przypieczętował ogromniasty tort, który przegapiłam :D W między czasie dzięki kosmetykiDLA, każdy miał możliwość sprawdzenia jaki jest stan naszej skóry, czy zmarszki idą wraz z naszym wiekiem, czy nasza młodość jednak je wyprzedza. Udało mi się wygrać kosmetyk dobrany specjalnie do mojej cery, młodej ale mocno przesuszonej. Taki ot efekt kaloryferów najwyraźniej.

















Martyna przeszczęśliwa dzięki blogerskim dzieciakom, kolorowankom i naklejkom od Pokoloruj nude. Wyjątkowo upatrzyła sobie Nadię od Wioli i wspomina ją ze szczerym uśmiechem na buzi :)

Choć może taką gromadkę mam, ich połówek i dzieci było momentami ciężko ogarnąć. Choć chaos czasem dominował i wyprowadzał z równowagi powodując wypieki na policzkach. Myślę, że warto spotkać się w szerokim gronie i czerpać wiedzę. Wiedzę z wykładów, dobroci które na nas czekały, ale i tą z relacji ludzkich.

Niesamowite jest też to, że zdarzenia z przeszłości mają swój ciąg i pewne podsumowanie właśnie w Płocku. Poznałam osobiście Mirkę, którą znam jeszcze z czasów początków ciąży. Pisałyśmy na mamusiowym forum... i tak sobie ta nasza znajomość trwa i trwa. Coś wspaniałego !

Po raz kolejny powtórzę, że warto uczestniczyć w takich spotkaniach, nawet jeśli dzieje się to kosztem pobudki o 3:00 w nocy :)


Nasze upominki:

wieża Djeco od Kropka-Zabawki


Kosmetyki Bourjours



Kosmetyki Oillan



Spineczka Mamine Skarby


Breloczek Koralikova



Kapcie Attipas


Drewniane cuda Rameczka.com

Próbki Triderm dla dzieci


moja wygrana dopasowana do mojej skóy od kosmetyki DLA


Pampers


Miasto Płock


Breloczek Tutu Love


Kosmetyki PAT & RUB


Kamizelka TOPGAL



Fotoksiążka od Printu




Komplecik od Honsiu Monsiu


Baby Design




Podziękowania dla:




Blogi Zbliżają Mamy - Płock vol. 3

poniedziałek, marca 09, 2015



Czekałam na ten moment, w którym bez dodatkowych bodźców... z samego powietrza, pogody i panującej aury będę czerpać energię. Zacznie mi się chcieć robić, planować, wychodzić. Wiosna jest dla mnie stanem odmiennym, powodem do zmian, wcielania w życie planów które dotąd krzątały się po głowie. 
Czasem do pewnych spraw brakuje nam odwagi, czy motywacji. Może też przekonania, że to dobry pomysł ? 

Wiosnę rozpoczynamy od intensywnych spacerów, marszów, przeradzających się później w bieg. Zasiedzimy się na placu zabaw z lanczówką w torbie pełną owoców i warzyw. Gromadzić wokół siebie będziemy ludzi z pozytywną energią i spędzać z nimi dni powszednie. Wciąż wierząc, że Ci których życie postawiło nam ostatnio na drodze, są po to by działo się lepiej i więcej.

Czas odrzucić ciągłe tłumaczenia, bo jeszcze czas, bo nie chce mi się, czy przekładać wiecznie na jutro lub pojutrze. Czas zadbać o naszą codzienność tu i teraz. Nie chcę się nagle ocknąć i stwierdzić, że tyle czasu zmarnowałam na niepotrzebne sprawy albo dlatego, że nie chciało mi się ruszyć tyłka, bo z góry spisałam temat na straty.

Misja wiosenna zatem w toku.

Chcę lepiej fotografować i móc więcej fotografować. Rozwijać pasję szycia. Stworzyć swój osobisty projekt i plan na połączenie pasji z pracą. Wyjść bardziej do ludzi i z nimi spędzać czas. Organizować małe podróże z moją panienką, pełne szaleństw, beztroskości i pełni radości rozpierającej na maksa od wewnątrz. Chciałabym wspomóc się kursami, spotkaniami tematycznymi z dziedzin które mnie interesują i chcę wiedzę na ich temat powiększyć. Nie bać się prosić o pomoc, kiedy wiem że sama nie dam rady. Chcę zainwestować w siebie, by być lepszym, spełnionym na maksa człowiekiem.

Choć średnio kilka razy do roku następuje przełom, chęci.. a później zostaje porzucane to w kąt... wierzę, że to wprawdzie kręta... ale moja droga do doskonałości. Wszystko ma swój sens, a kolejność wydarzeń nie jest przypadkowa.







10/52


Wiosenna droga do doskonałości.

wtorek, marca 03, 2015


By oswoić trzylatka z językiem można zapisać go do przedszkola językowego, na kurs, puszczać bajki anglojęzyczne lub ćwiczyć z nim w domu. My przekonałyśmy się o tym, że język może być zabawą. Na początek po trochu po 10-15 minut. Wystarczająco by malucha wciągnąć w temat i zainteresować.

Mając do dyspozycji zestaw kart obrazkowych "100 pierwszych słówek" od wydawnictwa EDGARD, zaczęłyśmy od słuchowiska. Włączyłam płytę z córką na kolanach i poprosiłam by posłuchała. Po chwili idealnie z cudownym akcentem, sama od siebie powtarzała każde słowo. Nie powiem duma mnie ogarnęła, bo nie sądziłam mimo tego co słyszałam, że tak fajnie maluch może przyswoić język.








Później wyciągnęłyśmy karty obrazkowe. Zaczęłyśmy rozmowę o tym co na obrazkach i gdzie ona ma ucho, gdzie jest różowy balon. Spróbowałam nazywać przedmioty po angielsku, a później pytałam "jaki kolor ma balon po angielsku?" i po chwili zastanowienia odpowiadała. Cudowne jest to, że u trzylatce z taką łatwością wszystko przychodzi. By później biegać po mieszkaniu i śpiewać po swojemu uwzględniając angielskie słówka z naszej zabawy.

Cały zestaw gorąco polecam. Do kart i płyty załączona jest książeczka z zadaniami oraz możliwościami wykorzystania zestawu. Zostawimy sobie ją na dalszy etap, ale na pewn o wykorzystamy. Zwłaszcza, że idzie nam wśmienicie :)








Na spokojnie w warunkach domowych możemy pomału przyzwczajać malucha do obcego języka. A nawet czegoś go nauczyć. O ile mamy możliwość rozwijania języka u małych dzieci uważam, że bez zastanowienia powiniśmy to robić. Bez języka w tych czasach, a tymbardziej dorosłych czasach naszych dzieci nie będzie lekko.

Na stronie wydawnictwa EDGARD jest wiele innych ciekawych i przydatnych sposobów na naukę z dzieckiem, z których myślę warto skorzystać.

Angielski dla trzylatka - karty obrazkowe EDGARD