wtorek, grudnia 16, 2014


Możliwości są ograniczone, częściowe sprawy dekoracyjne jeszcze w kwestii marzeń ale pomału pomalusieńku pokoik Martynki nabiera kształtu i wyrazu. Jeszcze nie jest idealny, ale na pewno wyjątkowy i jedyny taki. Usytuowany na poddaszu (jak całe nasze mieszkanie). Z masą skosów i wnęk ciężkich do zagospodarowania z ograniczonym budżetem. Ale chyba dajemy radę ;)

Będą białe półeczki, nowe lepsze miejsce dla ukochanych świecących kulek od CottonoveLove. Dużo zdjęć, by w zasięgu wzroku mieć dzieciństwo i to jak nasz okruszek się zmieniał. Więcej pomponów tiulowych. Zawisną plecione gwiazdki. Plakaty The Grey Rabbit i Kolorowanka Art czekają w ramkach na powieszenie, a niektóre przygotowane do wydruku. Tipi od Tulimy nie umie znaleźć swego stałego miejsca, do tego mama coś pochrzaniła z kijkami i tatusiek musi się temu bliżej przyjrzeć, bo się nam wigwam rozjeżdza.

Wszystko jeszcze takie mega robocze włącznie z komodą i regałem wysokim które kompletnie nie pasują i są przeznaczone do wymiany. Do tego z racji braku miejsca w innych sferach mieszkania, mój kącik szyciowy/biurko gości u małej w pokoju i tak jakoś w zgodzie musimy trwać wspólnie. Przynajmniej jak ja szyję, nie narzeka na brak towarzystwa i się wyśmienicie bawi.

Cały pokój pokryty jest zmywalną farbą Śnieżki, kolorek: miętowe orzeźwienie. Jestem w nim zakochana, a wszystko przez Mama granda ;)

No to podziwiajcie odsłonę pierwszą, w wersji roboczej. Blogiem wnętrzarskim nie jestem więc na pewno mi wybaczycie :P














łóżko - IKEA

poduszki - Babatu Szyje

świecące kulki - CottonoveLove

biurko - IKEA

komódka pod biurkiem - Biedronka

pompony - Pomponove

gwiazdki - Splot Frywolny

 dywan - IKEA

ruda lala - My Home and Heart


Pokoik dziecięcy na poddaszu

poniedziałek, grudnia 01, 2014



Skoro grudzień w kalendarzu, nikt już nie powie, że za wcześnie na mikołajkowe ozdoby. W naszej miejscowości ulice już obstrojone, w centrum miasta postawili piękną wielką choinkę. To chyba czas pomału dążyć do przygotowań świątecznych, zaczynając od Mikołajek.

Dziecięce wspomnienia powinny świecić radością i uśmiechem. Kiedyś ja siadałam na kolana Mikołaja i z zawstydzoną minką mówiłam jak mam na imię, ile mam lat i czy byłam grzeczna. Korciło mnie pociągnąć go za brodę i sprawdzić czy jest prawdziwy. Obawiałam się rózgi i worka obierek z ziemniaków :P Ale zawsze czekał dla mnie upominek, łakocie i czekoladowe pyszności. Wierzyłam w Mikołaja, jego elfy i renifery. Wyglądałam przez okno czy nie mknie gdzieś saniami, z pakunkami, w okolicy księżyca. Zastanawiałam sięczy dotrze do wszystkich dzieci :)

Kiedyś nadchodzi czas w którym tajemnica zostawia wyjawiona, a Mikołaj zdemaskowany. Nadchodzi moment w którym dowiadujemy się skąd taka tradycja. Póki jednak dzieci są małe warto pielęgnować zwyczaj i nie wyjawiać prawdy. Niech wierzą w to co dobre i piękne. Niech mają tremę nim usiądą Mikołajowi na kolana, nim dostaną prezenty. Niech piszą listy i obracają się w tej bajecznej magii. Bo choć nam dorosłym święta często wydają się niepotrzebne, to dla dzieci powinniśmy zmienić zdanie.

Chcąc kontynuować moje fajne dziecięce wspomnienia, wybierzemy się na Mikołajki w Domu Kultry. Tam brodacz spotyka się z maluchami i obdzieli je prezetami. Nie będziemy więc ich chować do buta, czy zostawiać koło łóżka upomiku. Chociaż może na pokuszenie jakieś łakocie ?

Smak dzieciństwa, to smak czekolady. Delikatnej, o subtelnym smaku. Rozpuszczającej się delikatnie w ustach, o mlecznym smaku. To ubrudzone buzinki i uśmiech od lewa do prawa. Choć słodycze nie zdrowe, w święta o tym zapominamy. 

Tego roku rozpieści nas Chocolissimo i ich najpiękniejsze słodkości. Z bólem serca będziemy je jeść, naprawdę ! Bo nie na co dzień takie piękności zdobią nasz dom. 










Pralinki w estetycznym drewnianym etui wprost spod rąk światowych czekoladników, stick - gorąca czekolada na patyku, lizaki z uwielbianej białej czekolady czy Mikołajek z pomocnymi reniferami. Ten ostatni wskoczy na pewno do paczki mikołajkowej dla córci. Niech usmaruje się nim cała i zapamięta smak prawdziwie pysznej czekolady świątecznej :)




W Adwencie miał nam towarzyszyć kalendarz. Piękny, ze złotymi zdobieniami. Miał... bo widać elfy doniosły naszej psinie o ich doskonałym smaku i podczas naszej nieobecności, zostały opędzlowane przez psa...  Z dobroci serca, pozostawiła nam 6 czekoladek do degustacji. Czyż nie szlachetne psisko ? :D

Może to też dowód na to, że słodycze Chocolissimo  przyciągną do siebie każdego.




Świąteczny smak dzieciństwa

piątek, listopada 28, 2014


Ustalenie rytmu dnia z niespełna trzylatką wyzwaniem każdego rodzica. Głowisz się i troisz by zająć swe dziecię, któremu stale mało wrażeń, stale mało psot i brudzenia się. Starasz się by zabawa nie znudziła się po 5 minutach. Jest ciężko. Bo niby niewielkie powierzchnie organizmu dziecka, a energia w ilościach wysoko tonażowych.

Zabawek pełne pudła i półki, a radość na buzi kręci się wokół nakrętek po butelkach. Latem drewniane klocki z małej wycinki drzewek dziadka. Kakao nie byłoby tak smaczne gdyby nie słomka i dmuchanie bąbelków. I choć całe dzieciństwo mi powtarzano by się nie wydurniać przy jedzeniu... robiliśmy to z bratem bardzo często dla obupólnej frajdy ;)

Dlatego z dystansem biorę wszelakie psoty mej córy. Zagotuje się we mnie czasem, popsioczę pod nosem, ale staram się wyjść z tego z uśmiechem.

No bo co tu zrobić, gdy wychodzisz na chwilę do łazienki, dziecko bezpiecznie ogląda umowną bajkę. Wracasz i... odbiera Ci mowę. W chwili zastanawiasz się czy lepiej będzie eksplodować czy uśmiechnąć się szeroko. Może i chcesz wrzeszczeć ze złości, bo dopiero co skończyłaś sprzątać, licząc na chwilę ulgi.
Ja kilka dni temu postanowiłam chwycić za aparat i uwiecznić poczynania psotnika. Czasu nie odwrócę, no bo stało się. Posprzątać, posprzątam na nowo i korona mi nie spadnie. A zdjęcia będą rewelacyjnym wspomiem szaleństw dzieciństwa.











Jedyne czego mogę żałować, to salonu z aneksem kuchennym i mej sklerozy. Bo robiąc kakao na śniadanie nie sądziłam, że gdy zapomnę je schować z blatu, zostanie użyte jako idealna forma na zabawę w transformację.... że w ciągu chwili z blond aniołka będę miała murzynka, górnika, czy dziewcznkę z samodzielną maseczką z kakaowca ? ;)

Miejcie się na baczności ! To zaraża pozytywnym.


Kakaowe psoty

wtorek, listopada 18, 2014



Czasy są takie, że często lepiej szybko i wygodnie coś kupić niż wykonać samodzielnie i się w to zaangażować. Święta za pasem, szukamy inspiracji i pomysłów by było wyjątkowo. Szukamy gotowców, a ich ceny niestety nie raz powalają. A tak naprawdę wystarczy trochę chęci i zapału, dobrych inspiracji i samodzielnie możemy wykonać prezent dla naszych dzieci.

Dlatego wpadłam na pomysł wpisu o prezentach dla dziecka ręcznie wykonanych. Co by oczy nacieszyć, głowę poruszyć i zmotywować, bo jeszcze troszkę czas zostało i można zabrać się do roboty.



1. WARZYWNO OWOCOWA GRZĄDKA - czyli osobisty ogródek z pysznościami


 * źródło 

Wystarczy trochę materiałum filcu, wypełnienia silikonowego, karton, farbki i można stworzyć te cudo. Martyśka uwielbia wiosną, latem pomagać dziadkowi na grządkach. A jak się pokuszę wykonać taką domową, myślę że uśmiech z buzi jej nie zejdzie. Mam do tego wizję koszyczka, deseczki do krojenia i garnków na kuchenkę by ugotować obiadek prosto z ogródka. Dla mnie rewelacja !

2. ZESTAW WĘDKARSKI NA MAGNES Z DREWNIANĄ WĘDKĄ




Troszkę czasu pochłodnie wykonanie wędki i docięcie klocków, ale można wymyślić coś łatwiejszego z podobnym efektem. Za to jaki efekt i zabawa, a przy tym nauka. Stworzenie domowego łowiska może być świetną przygodą !


3. LEŚNE ZWIERZAKI Z NATURĄ



Tak naprawdę wystarczy kupić kilka figurek, dociąć drewienka, zapakować w piękne opakowanie i prezent gotowy :) Świetne rozwiązania by poznać przyrodę i naturę. Fajnie można odgrywać leśne scenki. Dzieci zwykle kochajązwierzaki, więc myślę że pomysł jest wart ogromnej uwagi.


4. PRZENOŚNE ULICE ZE STARYCH JEANSÓW



Fajny recyklingowy pomysł na prezent. Trwały, ciekawy i niepowtarzalny. Do tego przenośny i cieszący oko. A wraz z kolejnymi wynoszonymi jeansami można powiększać kolekcję i budować serpentyny, a później jeździć dowoli wg. własnej fantazji.


5. TABLICOWE KLOCKI


Wystarczą zwykłe drewniane klocki i farba tablicowa. Kilka bryłek kredy i zabawa murowana :) Można też samodzielnie wyciąć z drewna większe bryły, wtedy i większe pole do rysowania. Można tworzyć kolorowe miasteczka, zamki, garaże itd.

6. JEDNOROŻEC NA PATYKU + KORONA - czyli zestaw księżniczki/księcia



W dobie księżniczek i książąt w bajkach którzy hitem są w sumie z pokolenia na pokolenie, można przenieść nasze dziecko w czasie i urządzić prawdziwie królewską zabawę. Wystarczy jednorożec czy koń na patyku, zjawiskowa korona oraz zwiewna spódnica lub pelerynka.



Do wszystkich moich propozycji podałam źródło. Tam znajdziecie info jak zabawki wykonać, co potrzebne i w jakiej ilości. Starałam się by pomysły nie wymagały wielkich nakładów finansowych. Ja jestem zafascynowana na maksa każdym jednym pomysłem i spróbuję zrealizować jeszcze przed świętami chociaż jeden. Na pewno się podzielę efektem.

Chętnie poznam wasze opinie na temat tego co wybrałam. Może macie też jakieś inne ciekawe propozycje na własnoręcznie wykonane zabawki na prezent dla dziecka ?

Jeśli się zdecydujecie na którąś formę prezentu, chętnie poznam efekt końcowy :)

Pomysł na własnoręczny prezent dla dziecka