Jak zrobić tort z świnką Peppą ?

Jak zrobić tort z świnką Peppą ?

Jesteśmy świeżo po drugich urodzinach mojego syna. Bez wątpliwości jest on gorącym fanem świnki Peppy. Było więc dla mnie oczywiste, że tort musi być ze świnką. Jak zrobić tort dla małego solenizanta by osiągnąć efekt wow ? Zrób go sama :)





Chcę pokazać, że niewielkim nakładem pracy, możesz zrobić wrażenie na swoim dziecku. Wystarczy mieć chęci, piekarnik i sprawne ręce w wycinaniu. No to do dzieła !

TORT Z ŚWINKĄ PEPPĄ


jak zrobić tort z świnką peppą



Przygotuj na ciasto:

tortownicę z średnicą 24cm
mrożony rozdrobniony szpinak 450g
4 jajka
2 szklanki mąki krupczatki
1 i 1/3 szklanki oleju
1 szklanka cukru
3 łyżeczki proszku do pieczenia
dżem porzeczkowy


Przygotuj na krem:
500 ml kremówki 30%
500g serka mascarpone
3/4 szklanki cukru pudru


Dekoracja:
świeczka cyferka
wydrukuj ulubione postacie 
wydruk proporczyka
2 słomki jednakowego koloru
kawałek nitki
klej i klej na gorąco
nożyczki



Szpinak potrzebujemy rozmrozić, najlepiej wieczorem dzień wcześniej wyłożyć go na sitko o gęstych oczkach. Następnie po rozmrożeniu bardzo dobrze odcisnąć go z wody, intensywnie uciskając dłonią.
Szpinak łączymy z połową oleju i blendujemy by jeszcze bardziej się rozdrobnił. 

Jajka ubijamy z cukrem na jasną, gładką i puszystą masę (około 7 minut), po czym nadal miksując dodajemy masę szpinakową wraz z pozostałym olejem. Po połączeniu składników stopniowo dodajemy mąkę i proszek do pieczenia. Całość mieszamy delikatnie łyżką lub łopatką.

Na spód tortownicy wykładamy papier do pieczenia w kształcie koła. Ciasto przelewamy do formy, wyrównujemy. Pieczemy w 180 stopniach przez 50-60 minut - do suchego patyczka. Po wyjęciu z piekarnika ciasto odstawiamy do całkowitego wystygnięcia. Ściągamy najlepiej obręcz tortownicy jeśli ciasto nie przykleiło się do boków.

Wystudzone ciasto przecinamy na 3 warstwy. Ta z góry najcieńsza, kolejne dwie równe. Górną część kruszymy do miseczki. Ciasto będzie z wierzchu brązowe, a w środku na pewno zielone po przekrojeniu.

Płynną kremówkę 30% łączymy z serkami mascarpone i cukrem pudrem. Całość miksujemy do otrzymania gęstej masy. Po osiągnięciu odpowiedniej konsystencji nie miksujemy już dalej.


Odkładamy 3-4 łyżki kremu do obsmarowania boków torcika. Dolny blat ciasta smarujemy dżemem. Na to nakładamy jedną warstwę kremu. Potem kolejny blat ciasta, dżem i krem. Wierzch posypujemy wcześniej pokruszonym ciastem. Boki również. Całość dekorujemy świeżymi malinami, jagodami lub kulkami granatu :) 




Jak udekorować tort ze świnką Peppą ? 


Kopalnią grafik na użytek własny jest Pinterest. Tam też znalazłam obrazek świnki Peppy i Georga, oraz mini girlandę. Wystarczy pobrać grafikę, wydrukować w drukarni. 



Girlandę wycięłam i przykleiłam na nitce. Nitkę zawiesiłam na naciętych słomkach. 
Z pozostałej części słomki wycięłam kawałki podłużne, przykleiłam na gorącym kleju do świnek by później móc je wbić łatwo do tortu.

I tyle :)
Prawda, że proste ?



Top 10 pomysłów na udany prezent pod choinkę od Fisher Price

Top 10 pomysłów na udany prezent pod choinkę od Fisher Price

Szukanie świątecznych prezentów przyprawia Cię o zawrót głowy? Nie wiesz, jaka zabawka wywoła zachwyt na buzi Twojego dziecka czy wnuczka i jednocześnie zapewni mu wiele godzin edukacyjnej zabawy? Przedstawiamy TOP 10 propozycji od Fisher-Price®. Z pewnością wybierzesz spośród nich taką, która spełni zarówno marzenie dziecka, jak i wysokie wymagania rodzica oraz dziadków. Wśród propozycji znajdują się zabawki idealne zarówno dla niemowlaka, jak i kreatywnego przedszkolaka. Sprawdź, czy któraś z nich powinna znaleźć miejsce pod Twoją choinką!



Mali odkrywcy



1. Edukacyjna Stacja Szczeniaczka Pierwsze Słówka (FJC43) to znakomita pomoc w nauce pierwszych wyrazów. Pomarańczowa platforma znajdująca się przed postacią Szczeniaczka „opowiada” o wszystkim, co jest narysowane na dołączonych do zestawu 8 klockach. Gdy dziecko położy na niej wybrany kolorowy sześcian, Szczeniaczek – jak za sprawą magii – mówi, co dany obrazek przedstawia, do czego służy pokazany przedmiot czy jaki wydaje dźwięk. „Kot! Miau! Koty mają miękkie futerko”. „Piłka. To piłka do kopania. Jest czarno-biała”. Krótkie komunikaty tłumaczą świat, zwracając uwagę na cechy przedmiotu. 

Dzięki stacji dzieci uczą się słów nazywających rzeczy z ich najbliższego otoczenia. Taka zabawa sprzyja tworzeniu powiązań między widzianymi przedmiotami a słyszanymi określeniami, pomagając maluchowi zamienić gaworzenie w pierwsze słówka. Nauce towarzyszą dodatkowo wesołe dźwięki i radosne piosenki odnoszące się do obrazków na klockach. Uruchamiane są poprzez naciśnięcie czerwonego, migoczącego noska Szczeniaczka. Sympatyczny przyjaciel zachęca dzieci do odnajdywania liczb oraz kształtów umieszczonych na 5 kolorowo podświetlanych guzikach wokół platformy. 
„Znajdź liczbę 3. Pokaż mi koło” – mówi zabawka. Gdy dziecko naciśnie prawidłowy przycisk, zostanie entuzjastycznie nagrodzone przez Szczeniaczka, co zachęci szkraba do dalszej zabawy. Dzięki technologii „Poziomy nauki” zabawę można dostosować do obecnego wieku i etapu rozwoju malucha. Gdy maluszek przyswoi słowa z 8 klocków, można poszerzyć jego wiedzę, dokupując dodatkowe zestawy kompatybilne ze stacyjką: 10 klocków ze zwierzątkami lub liczbami albo 4 z różnymi typami jedzenia lub podstawowymi kształtami.
Wiek: 9–36 mies.
Cena: ok. 229 zł


2. Chodzący Przyjaciel Bing (FHM76) – Uroczy króliczek zaprasza dzieci do zabawy w zupełnie nowym wymiarze. Chodzący Przyjaciel Bing nie pozwoli nikomu się nudzić! Zupełnie jak w serialu o przygodach niesfornego uszatego przyjaciela , uwielbia zabawy ruchowe, zapraszając do nich najmłodsze przedszkolaki. Króliczek naprawdę się porusza i samodzielnie chodzi, zachęcając do udziału w interaktywnej zabawie. 
Z Bingiem dzieci będą mogły pobawić się na trzy sposoby: w muzyczne figury, chodzenie na paluszkach czy zabawę w cicho-głośno. Każda z nich aktywowana jest po naciśnięciu żółtego guzika na ubranku Bing. Tłumaczy on, co dziecko musi zrobić i jakie są zasady gry. Zabawa z Bingiem uczy również niesienia pomocy, przez co rozwija empatię. Gdy króliczek się przewróci, natychmiast prosi o pomoc. Uratować go może jedynie jego przyjaciel. Podczas zabawy Bing cały czas mówi lub śpiewa wesołe piosenki, poruszając przy tym swoimi długimi uszkami w górę i w dół. Mnóstwo wypowiedzi zachęcających do zabawy pozwoli dzieciom przenieść się w świat Binga i przeżywać z króliczkiem wspaniałe przygody.
Wiek: 2 l.+
Cena: 249 PLN



Kreatywne umysły



3. Muzyczna Farmy Małego Odkrywcy Little People (FKD36) – Nakarmić kurczaczki, wyszczotkować konia czy utulić krówkę do snu – to tylko część zadań, których będą mogli się podjąć mali pomocnicy Jeda, właściciela Muzycznej Farmy Małego Odkrywcy. Skrywa ona przed szkrabami wiele atrakcji związanych z codzienną opieką nad zwierzątkami. Na każdego z podopiecznych małych farmerów czeka bowiem ich własny boks, który można otwierać, wypuszczając małych przyjaciół, by ich oporządzić, czy zamykać, gdy nadejdzie noc. 
Podczas zabawy dzieci mogą również zobaczyć, jak wykluwają się kurczaki, lub obracać silos z kukurydzą, by móc nakarmić swoich podopiecznych po wezwaniu ich srebrnym dzwonkiem na obiad. Zabawa odbywa się w rytmie wesołych dźwięków. Dzieci, wciskając czerwony przycisk, uruchamiają melodie i piosenki, które sprawiają, że codzienne prace na farmie wypełnione są radością i uśmiechem. Szkraby usłyszą również wypowiedzi oraz rady Jeda dotyczące pracy na farmie, uczące odpowiedzialności i opieki nad zwierzątkami, np. Noc chyba będzie zimna. Przykryjmy kurki ciepłym kocem. Nauczy je to okazywania troski o innych oraz empatii względem zwierząt.
Wiek: 1-5 lat
Cena: ok. 199 zł



4. Spacerowy słonik Mega Bloks (FFG21) – Doskonałym kompanem podróży do krainy pełnej kreatywnych pomysłów będzie Spacerowy słonik. Z tym sympatycznym przyjacielem dziecko będzie mogło rozwijać swoją wyobraźnię i tworzyć własne scenariusze niesamowitych zabaw. Mali konstruktorzy samodzielnie zbudują znajdujące się w zestawie 4 kolorowe zwierzątka: hipopotama, małpkę, tukana i żyrafę. Wystarczy połączyć wszystkich przyjaciół, aby stworzyć kolorową paradę, i ciągnąc słonika za sznureczek, ruszyć w podróż ku ekscytującej przygodzie. 

Wymyślanie historii, jakie przeżyje wesoła ekipa, sprzyja rozwijaniu wyobraźni dziecka i jego kreatywności. W brzuchu słonika podczas ruchu kręcą się klocki, które można wyjąć, a pokrywkę wykorzystać jako podstawkę do zbudowania zwierzątek lub innych niezwykłych konstrukcji. Sprzątanie po skończonej zabawie będzie czystą przyjemnością, gdyż kolorowe elementy można przechowywać w środku obrotowego brzuszka słonika. Dziecko, robiąc porządek, może klockami nakarmić słonika, po czym odprowadzić go na zasłużony odpoczynek do czasu wyruszenia na kolejną niezwykłą wyprawę.
Wiek: klocki bezpieczne dla dzieci już od 12. mies. życia.
Cena: ok. 139 zł


Twórcze i aktywne przedszkolaki



5. Movi Mistrz zabawy od Fisher Price (FKC36) – Cześć jestem Movi! Pobawmy się! – takim hasłem wita dzieci kandydat na ich nowego interaktywnego przyjaciela. Ten posiadający 360-stopniowy zakres ruchu robot został stworzony po to, by uczyć najmłodszych kluczowych umiejętności. Słuchanie ze zrozumieniem czy podejmowanie decyzji to zdolności, które będą im niezbędne zarówno w szkole, jak i codziennym życiu. Movi podczas aktywnej zabawy uczy przestrzegania instrukcji, słuchania i wykonywania poleceń, czyli wszystkiego, co będzie od szkrabów wymagane, gdy rozpoczną swoją edukację. Dzieci wszystkie nowe umiejętności przyswajają w rytmie wesołych, aktywizujących gier, a więc w sposób najbardziej dla nich efektywny. Dodatkowo przyjazny wygląd robota, który prezentuje aż 60 różnych minek w 3 kolorach, wzbudza sympatię, zachęcając do wspólnego spędzania czasu. 

Przedszkolakom spodoba się również fakt, że Movi, w zależności od rodzaju zabawy, tańczy lub porusza się w rytmie wydawanych poleceń. Jeżdżąc po całym pokoju, motywuje malucha do naśladowania i wspólnych „szaleństw”. Szkraby do dyspozycji mają aż 6 różnorodnych gier w obrębie 3 trybów: Zabawa z alfabetem, Ruchy i kształty, Nauka i zabawa. Każda z nich rozwija w maluchach inne umiejętności. Jedne motywują dziecko do udzielenia odpowiedzi na zadane pytanie, np. Jaki kształt ma pomarańcza?, Jakie zwierzątko udaję? Szkrab przez naciśnięcie odpowiedniego przycisku na głowie robota decyduje o udzieleniu odpowiedzi. Jeśli jest ona prawidłowa, Movi nagradza malucha pochwałą, co jest zachętą do dalszej gry. Inne tryby uczą słuchania ze zrozumieniem i wykonywania precyzyjnych poleceń np. Gdy powiem „Movi mówi” to zrób, o co proszę, ale jeśli nie powiem „Movi mówi”, nie ruszaj się! Każdej z zabaw towarzyszy również element poznawczy. Robot uczy dzieci alfabetu oraz nazw kształtów, rysując je jednocześnie swoim ruchem na dywanie, co pozwala szkrabom łatwiej je sobie wyobrazić i zapamiętać.
Wiek: 3-6 lat
Cena: ok. 199 zł


6. Żabka – Mierz ze mną (FLR16) to doskonała zabawka dla każdego małego odkrywcy. Chowana miarka zaprasza wszystkie przedszkolaki do mierzenia i porównywania otaczających je przedmiotów. Jak myślisz, jakiej długości jest kredka? Możesz zmierzyć coś krótkiego Różnorodnymi pytaniami urocze zwierzątko motywuje dzieci do porównywania rozmiarów znanych im przedmiotów. Uczy to szkraby określać które z nich są krótsze, a które dłuższe. 
Poleceniami takimi jak Znajdź coś o długości 40 cm czy Znajdź coś o długości Twojej stopy motywuje dzieci do poszukiwań metodą prób i błędów, zachęcając je do dalszej zabawy. Po dokonaniu pomiaru dziecko automatycznie chowa wyciągniętą miarkę, naciskając zielony przycisk na głowie skocznego zwierzątka. Jednocześnie uruchamiane jest kolejne zadanie do wykonania. Żabka uczy również dzieci liczenia: Liczmy piątkami: 5,10,15,20,25….. Podczas zabawy śpiewa piosenki i wydaje wesołe dźwięki zachęcające do kolejnych odkryć!
Wiek: 3-6 lat
Cena: ok. 70 zł


7. Bob Budowniczy: Mega Koparka-Zestaw 2w1 (FPT88) – Ten ogromny pojazd zachwyci każdego fana Boba Budowniczego. Mega Koparka-Zestaw 2w1 to ogromny mówiący pojazd, który w krainie wyobraźni przeniesie dziecko na plac budowy głównego konstruktora Sprężynkowa i Naprawkowa. Megamaszyna pomoże wykonać każde, nawet najtrudniejsze zadanie postawione przed Bobem i jego pomocnikami. W
zabawce pomieści się aż 12 (sprzedawanych osobno) serialowych pojazdów. Każdy z nich może zjeżdżać po ramieniu dźwigu prosto na plac budowy, gotowy, by wykonać nawet najcięższe zadanie. Dzieci mogą zdjąć tylny zderzak koparki, tworząc w ten sposób platformę do ustawienia pojazdów. Dźwig, w który koparka została dodatkowo wyposażona, przeniesie je w dowolne miejsce wskazane przez małego konstruktora. Po obniżeniu rampy cała drużyna maszyn może wjechać do garażu, aby odpocząć po dniu pełnym ciężkiej pracy. Nad wszystkim czuwa Bob Budowniczy, którego figurkę można umieścić na szczycie pojazdu.
Wiek: 3 l.+
Cena: ok. 279 zł





8. Tomek i Przyjaciele: Zestaw ucieczka ze złomowiska (FBK08) – Zestaw torów Ucieczka ze złomowiska z serii TrackMaster™ przeniesie fanów Tomka do świata zainspirowanego najnowszym filmem „Podróż poza wyspę Sodor”. Dzieci ponownie będą mogły przeżyć zapierające dech w piersiach przygody, tym razem odgrywając w nich główną rolę. Podczas zabawy czeka na dzieci dużo niespodziewanych zwrotów akcji. Gdy Tomek ruszy po torach, pędząc w stronę pokrytej mchem bramy, okaże się, że tuż za nią czeka przepaść! 

Na szczęście w ostatniej chwili lokomotywka uruchamia przycisk, który opuszcza liny pozwalające Tomkowi bezpiecznie przedostać się na drugą stronę. Gdy bohater przejedzie przez szopę na złomowisku, a wielka zębatka wpadnie do jego wagonika towarowego, okaże się, że Tomek znów jest w niebezpieczeństwie! Fragment torów zapadł się, za chwilę może dojść do wypadku! Na szczęście w ostatniej chwili spod szopy wyrasta wzgórze, po którym nasz bohater bezpiecznie zjeżdża w dół. Już tylko ostatnia prosta dzieli lokomotywkę od wykonania zadania! Po przejechaniu pod mechanicznym ramieniem, które wyjmuje zębatkę z wagonika towarowego i opuszcza ją na uchwyt towarowy, Tomek kończy swoją przygodę. Teraz tylko od dziecka zależy, czy przy kolejnym okrążeniu historia się powtórzy, czy mali konduktorzy zmienią jej bieg, kierując się własną wyobraźnią. 
Zestaw łączy się z innymi produktami z serii TrackMaster™ dzięki czemu dziecko może swobodnie rozbudowywać świat przygód Tomka i jego przyjaciół.
Wiek: 3 l.+
Cena: ok. 199 zł






9. Shimmer i Shine Magiczny dywan z dźwiękami (FNN02) – Boom Zahara! To zaklęcie, które oznacza rozpoczęcie przygody w uwielbianym przez dzieci serialowym świecie Shimmer i Shine. Teraz, dzięki Magicznemu dywanowi z dźwiękami, dziewczynki będą mogły przenieść bajkowe przygody do codziennej zabawy. Co sprawia, że zabawka jest niesamowicie czarodziejska? Po naciśnięciu niebieskiego kryształku dywan wykonuje imitujący latanie falujący ruch, dzięki czemu wygląda, jakby naprawdę unosił się w powietrzu! Interaktywna zabawka
wyposażona została w specjalny czujnik, dzięki któremu rozpoznaje ruch jaki wykonuje nim mała reżyserka zabaw. Gdy dywan szybuje w górę lub spada ku ziemi, szykując się do lądowania, wydaje przy tym charakterystyczne dźwięki i komunikaty. Dodatkowo odtwarza ponad 40 filmowych wypowiedzi dżinów w języku polskim. Dzięki temu, dziewczynki poczują się jak bohaterki jednej z serialowych przygód. Scenariusz do niej będą mogły tworzyć same, decydując o losie dołączonych do zestawu dwóch 15-centymetrowych lalek Shimmer i Shine. Siostry można wypiąć z zabawki i kontynuować pełną magii przygodę na własnym dywanie.
Wiek: 3 l.+
Cena: ok. 239zł



10. Dora i przyjaciele: Mówiący plecak i magiczna bransoletka (FNN01) – Na miłośniczki ekscytujących przygód czeka niezwykła niespodzianka inspirowana serialem „Dora i przyjaciele”. Mówiący plecak i magiczna bransoletka to niezbędne akcesoria każdej małej odkrywczyni. Interaktywna zabawka po naciśnięciu na jej buzię zaprasza dziewczynki do ekscytującej zabawy. Przed nimi ważne zadanie, które Dora może wykonać tylko z ich pomocą. Po usłyszeniu pytania zadanego przez fioletowy plecak dziewczynki muszą nacisnąć odpowiedni amulet na swojej magicznej bransoletce, by wesprzeć bohaterkę podczas jej przygód. Małe fanki serialu mogą pomóc Dorze wybrać się w podróż do miasta dzięki amulecikowi ze skuterem czy przepłynąć ocean, wybierając zawieszkę o kształcie delfinka. Zabawie towarzyszy mnóstwo haseł i muzyki, a wszystko odbywa się przy wesołym tańcu migoczących światełek, zarówno na bransoletce, jak i plecaku. Ponad 40 wypowiedzi po polsku i po angielsku zachęca do aktywnej zabawy, wspomagając naukę języka. Plecak ma wszystko, czego potrzebują mali odkrywcy: mapę, zabawkowy smartfon i bransoletkę z zawieszkami – dokładnie taką, jaką nosi Dora. Wszystkie akcesoria można schować w środku fioletowej, interaktywnej zabawki i ruszyć ku ekscytującej przygodzie.
Wiek: 3 l.+
Cena: ok. 149 zł



Ulubione książki dwuletniego chłopca

Ulubione książki dwuletniego chłopca

Od samego początku cieszy mnie widok moich czytających dzieci. Dzisiaj chciałabym pokazać ulubione książki mojego dwuletniego chłopca. Książki które czytamy, oglądamy i o nich opowiadamy przez ćwierć dnia na pewno ;)


ulubione książki dwuletniego chłopca


W dzisiejszych czasach samochody są bardzo ważne. Kiedyś powiew luksusu, dzisiaj niezbędnik rodziny. Jeździmy nimi do pracy, przedszkoli, w odwiedziny do rodziny, na wakacje czy też do lekarza. Dostarczają towar do sklepów, materiały na budowę, zabierają śmieci. Nic w tym dziwnego, że zwłaszcza chłopcy bywają nimi tak mocno zafascynowani !

Dopiero będą mamą chłopca, sama dostrzegam wyjątkowość śmieciary, czy karetki. To fantastyczna przygoda.


No to zaczynamy pokolei:




Na pierwszy rzut idzie książka pięknie wydana to raz. Ilustracje Macieja Szymanowicza zapierają dech w piersiach. Świetna propozycja nadająca się na prezent dla chłopców i mężczyzn w każdym wieku - naprawdę! Książka opisuje całą historię od początków samochodów. Jak zostały wymyślane i tworzone. Jak zmieniły się nazwy poszczególnych części samochodu. Wiedziałeś, że dzisiejszy kierowca kiedyś był automobilistą ? :)




Czytając i oglądając tę pozycję gwarantujesz sobie rewelacyjnie spędzony czas z dzieckiem, wnukiem, tatą, mamą, dziadkiem, wujkiem, ciocią czy siostrą itd.


2. KTO PROWADZI ? Who's driving ? - Leo Timmers od Babaryba



Otwierając tę książkę mamy dwie możliwości, czytać i rozmawiać o niej po polsku jak i po angielsku. Dziecko zgaduje i wskazuje kto pojedzie wozem strażackim, kto samolotem, traktorem, a kto dżipem. Fajna próba do naśladowania dźwięków. Wiesz który pojazd jest najszybszy, a którym jeździ słoń ? My już wiemy :)




3. AUTO MOTO - Stefan Seidel wyd. Babaryba




Kartonowa książka w wielkim formacie. Na każdej ze stron bogate ilustracje przedstawiające mnóstwo sytuacji drogowych z życia codziennego. 





Można przenieść się do miasta za dnia i nocą, na tor wyścigowy czy wieś. Mnóstwo do opowiadania, nazywania i szukania. Każde otwarcie tej książki to nowa przygoda. Nie sądziłam, że można tyle opowiadać o jednej stronie ilustracji :)






Gwarantuję satysfakcję każdego małego chłopca, fana motoryzacji. Jeśli zapełniać chłopięcą biblioteczkę to tylko takimi pozycjami. 






Przedszkolak chce się uczyć ! Nie blokuj go, umożliwiaj i wspieraj

Przedszkolak chce się uczyć ! Nie blokuj go, umożliwiaj i wspieraj

Przedszkole mojej córki, jest kameralne i są w nim zaledwie dwie grupy - maluchy i starszaki. Dopiero od tego roku Martyna jest w starszej grupie, mimo iż za moment skończy sześć lat. Rocznikowo jednak jest pięciolatkiem i taki też program realizuje wraz z rówieśnikami. Od tego roku mają podręczniki, ćwiczenia i zeszyt grafomotofryczny. To właśnie literki, ich poznawanie i pisanie sprawia jej ostatnio ogromną radość. Do tego angielski, śpiewanie, wierszyki, zagadki i prace plastyczne. Nie ma dnia by było u nas w domu cicho. Słychać gwar, słychać jej śpiew i radość w głosie, kiedy może nam zaprezentować nową piosenkę. Czasem o nowościach dowiadujemy się zza drzwi łazienki ;)




Wraca z przedszkola, ledwo zje obiad i prosi by jej napisać wyrazy, które sama przepisuje. Pyta o znaczenie liter, przepisuje słowa z gazetek reklamowych i prosi by przeczytać co napisała. Innym razem, przepytuje mnie z angielskich słówek ;) 

Generalnie obserwuję w niej mega chęć do nauki ! A jeśli młody chłonny umysł garnie się do nauki, to najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu są zabawy, z których przy okazji wynosi wiedzę. I tu kluczową rolę odgrywamy my rodzice. Bez sensu uważam byłoby ją stopować, mówić że ma czas... że w szkole wszystkiego się nauczy.

Nasze domowe możliwości wspierania przedszkolaka


1) Komputery, tablety, telefony są sprzętem współczesnych czasów. Osobiście uważam, że należy korzystać z dobrodziejstw czasu, ale rozsądnie. Dlatego warto udostępnić komputer również przedszkolakowi. Fajnie jest znać miejsca bezpieczne w sieci dla naszego dziecka, wskazać mu je.

Ważne jest też by czas spędzony przy komputerze czy tablecie był określony. W naszym domu ustawiamy timer na kuchence, wcześniej umawiając się, że jak zadzwoni to kończymy. Wtedy wiadomo kiedy dziecko ma kończyć, obywa się bez płaczu, negocjacji i niepotrzebnej nerwówki.

Duże możliwości daje np. platforma edukacyjna dla dzieci. Zwłaszcza taka, która obejmuje program przedszkolny oraz szkolny zgodnie z podstawą programową Ministerstwa Edukacji Narodowej - www.squla.pl. Jako rodzic możemy śledzić postępy dziecka w raportach. A samo dziecko ma możliwość zbierania wirtualnych monet i wymiany ich np. na bilety do kina. Fajna opcja dla zwolenników systemu nagród.




2) Mamy zeszyt ćwiczeń oraz zestaw literkowy z CzuCzu, oba są z mazakiem zmywalnym. Martyna ćwiczy w nich szlaczki oraz literki drukowane, usprawnia rękę przed nauką prawdziwego pisania w szkole. Plus za zmywalność i możliwość powtórnego ćwiczenia.

3) Piosenki edukacyjne na YouTube. Nasz hit z ostatnich dni to piosenki dla maluchów i przedszkolaków od CeZika. Piosenki o literkach działają fajnie na wyobraźnię dziecka i pamięć jak dana literka jest skonstruowana i z czym może się kojarzyć, by łatwiej było ją zapamiętać.

4) Rozmowa i wyrywkowe pytania w drodze do przedszkola. Martynka sama stwierdziła, że gdy podczas drogi rozmawiamy wtedy szybciej dochodzimy do celu. Nie od dzisiaj wiadomo, że z cierpliwością u dzieci bywa różnie. Podczas spaceru często rozmawiamy na różne tematy. Zwykle są to pytania z serii, mamo a dlaczego kasztany spadają z drzewa lub prezentacja umiejętności nabytych w przedszkolu. Uważam że to fajny moment na swobodną naukę czy utrwalanie wiedzy. Przy okazji sposób na wspólne spędzanie czasu i wykorzystanie na maksa każdej wspólnej chwili nim każde z nas odda się swym obowiązkom codzienności.

Karmienie piersią pomogło mi schudnąć

Karmienie piersią pomogło mi schudnąć

Stałam się mamą pierwszy raz i byłam najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi. Patrzyłam w lustro na szczęśliwego człowieka, nie dostrzegając rosnących nadmiernych kilogramów. Opowiem Ci o tym jak karmienie piersią pomogło mi schudnąć. Dzisiaj spoglądam w lustro po prawie 6 latach i bardziej lubię swe odbicie. Idealnie nie jest, ale jeśli nie czujesz zadyszki w codziennych pracach domowych można powiedzieć - jest naprawdę luksusowo.


Urodziłam moje pierwsze dziecko i świat stanął dla mnie w miejscu, bo była tylko ona. Nie mogłam się nią nacieszyć. Miliony zdjęć, tych samych ujęć. Nie zwracałam uwagi na siebie w lustrze. Jeśli już, to kwestia makijażu, fryzury i tyle. Nie widziałam swojej sylwetki, nie widniałam na zdjęciach bo to ja fotografowałam, w dodatku głownie moje dziecko.




Miałam kilka podejść z Ewką, Mel B ale to nie dla mnie, nie dawało mi to motywacji. Zaczęłam wymówki przed sobą. No i łatwo było się zniechęcić. Rozpoczynając wyzwanie robiłam sobie zdjęcia w bieliźnie z datą, by uwiecznić swój start. Wtedy ocknęłam się jak bardzo jest ze mną źle.

Później dowiedziałam się o kolejnej ciąży. Cieszyłam się, było we mnie wiele zastanowienia nim oswoiłam się na nowo z tą myślą. Wtedy tak naprawdę bałam się, by nie przytyć wiele, bo po ciąży tego nie ogarnę. Bałam się panicznie... Każde ważenie przed wizytą kontrolną było o tyle stresujące dla mnie, że zawsze powtarzałam pomiary ciśnienia bo były takie kosmiczne.

Przy okazji krzywej cukrowej, które dotyczą każdej ciężarnej wyszło iż mam cukrzycę ciążową. Byłam przerażona, bo było to dość późno wykryte. Dwa znalezienie diabetologa w tak krótkim czasie było trudne. A potem wszystkie te przerażające informacje na czele z dietą, częstym jedzeniem i częstymi pomiarami stężenia cukru we krwi.

Poznawałam swój organizm, po każdym spożytym posiłku. Musiałam nauczyć się jak po danych produktach reaguje moje ciało. Dodawać składniki które pomagają obniżyć cukier.
Nigdy nie sądziłam że będę miała dosyć jedzenia, bo zmuszanie się do jedzenia co 3h było momentami wykańczające.

Ale właśnie dzięki regularnym posiłkom, tyłam tyle co przybierało dziecko, nic ponadto.

Urodziłam syna i jeszcze gdy był w brzuchu wiedziałam, że tym razem zaprę się i będę karmić piersią. No i tak można powiedzieć naturalnie zaczęło się moje gubienie kilogramów. Młody jadła, ja chudłam. Mimo iż jadłam czasem jak głupia, takie miałam zapotrzebowanie na kaloryczność. Przy okazji doszedł też stres związany m.in z wyjazdem męża za granicę do pracy, problemy w przedszkolu, tęsknota i pęd codzienności. Wystarczyło by pozbyć się nadmiaru siebie.

Dzisiaj zerkam na zdjęcia z przeszłości i przecieram oczy jak mogłam nie widzieć, że wyglądam tak źle. Jak mogłam zaniedbać tak siebie. Nigdy więcej nie chcę doprowadzić się do poprzedniego stanu. Teraz żyje mi się lżej po prostu, mam więcej siły i chęci. Podobam się sobie bardziej.
Pije bardzo dużo niegazowanej wody oraz melisy.

Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu uda się chudnąć karmiąc piersią. Mnie się udało, dostałam prezent od losu. Bo gdybym całkowicie sama musiała zawalczyć o sylwetkę, byłoby bardzo ciężko.

Dzisiaj marzy mi się by pójść na siłownię, na jakieś zajęcia grupowe. Wyrzeźbić i ubić ciało jakoś ładnie. Po ciążach skóra straciła na jędrności ogromnie. To już samo się nie zrobi. Tu potrzeba mojego działania.

Z perspektywy czasu tak dużo wniosków można wyciągnąć. Nie dopuść do tego, do czego ja dopuściłam.

5 powodów dlaczego warto było być rodziną na odległość

5 powodów dlaczego warto było być rodziną na odległość

Emigracja to ciężkie i emocjonalne wydarzenie, zwłaszcza gdy są dzieci. Przekonaliśmy się o tym całą naszą czwórką. Dziś chcę Ci pokazać, że można z takiego wydarzenia wynieść coś dobrego. Napiszę dlaczego warto było być rodziną na odległość.



6 powodów dlaczego warto było być rodziną na odległość



1. Przekonałam się, że jestem zorganizowana


Każda minuta była wypełniona czymś. Wstawaliśmy o 6:30, szybkie mycie ubieranie się i śniadanie. Wychodziliśmy z domu, czy deszcz, czy śnieg dotrzeć trzeba było. Wracałam pieszo i w drodze do sklepu wymyślałam co na obiad, co na kolację. Wracałam z młodszym do domu. Czekał worek śmieci i pies chcący iść na spacer. Po powrocie czekało segregowanie prania, pranie, śniadanie, karmienie piersią, sprzątanie całego majdanu, bo wieczorem odcięło mi prąd i zasnęłam w ubraniu... Gotowanie. Zerkałam na zegarek i znowu trzeba lecieć do przedszkola odebrać córkę. Wracaliśmy do domu na obiad. Chwila rozmów, zabawy i szykowaliśmy się do piżam, by później oczekiwać na tatę na wideorozmowie facebookowej. Dzieci śpiące, ja i on padnięci. A nie raz jeszcze słaby internet tamtejszy zrywać się zechciał ze trzy razy. Szybkie opowiadanie co u nas i do spania. Zamykaliśmy oczy i chwilę później był nowy dzień.


2. Zrozumieliśmy jaką wartość ma rodzina, którą stworzyliśmy wspólnie


Rozłąka pokazała nam jak dorosły człowiek potrafi być kruchy kiedy obok nie ma wsparcia najbliższej osoby. Jak bardzo jesteśmy sobie potrzebni, by normalnie żyć. Wystarczyła choroba dzieci, które tuliły się niemalże całodobowo i  okazywało się że zwykła potrzeba wysikania się, umycia, wyprowadzenia psa była niemożliwa, stresująca. Bezradność powodowała smutek i życie z dnia na dzień bez małych rodzinnych radości.



3. Nauczyłam się mówić, że potrzebuję pomocy i prosić o nią bez wstydu


Wbrew pozorom to nie łatwa umiejętność. Ja zawsze zaradna, gnająca do przodu. Nigdy nie było dla mnie sytuacji bez wyjścia. Stałam się wystraszoną, lękliwą i płaczliwą. Gdyby nie prosiła o pomoc, wylądowałabym w wariatkowie. Bo psychika mocno cierpi w takich sytuacjach.
Czasem potrzebowałam się po prostu wygadać, czasem pożalić. A czasem prosiłam o zrobienie zakupów - planowałam z samego rana zrobić je sama, ale jak to bywa z dziećmi, noc lubi wiele zmienić.


4. TULA to najlepsze co mogło zostać stworzone dla rodziców wielozadaniowych

 

Przekonałam się w 100% dlaczego jest tak wiele zwolenników nosideł dla dzieci. Przekonałam się o tym wynosząc śmieci, wyprowadzając psa, czy przy wyskoczeniu do sklepu bo czegoś mi brakło, a znoszenie wózka to jednak trochę kłopot. Zwłaszcza, że w ten sposób dźwigać mi wolno nie było (nabawiłam się dyskopatii podnosząc pewnego razu wózek z moim dzieckiem, chcąc wnieść go po schodach - cierpiałam ponad miesiąc). Zatem bez dwóch zdań - Tula to najlepsze nosidło i możecie o tym poczytać również na blogu.


5. Przekonaliśmy się, że lepiej żyć skromniej ale w kompletnym składzie


Zawsze wiedziałam, że pieniądz potrzebny jest by żyło się lepiej. Jest podstawą i fundamentem. Nie mówię o giga ilości, ale być musi. Tylko w konfrontacji z rozłąką zdecydowanie przegrywa. Zbyt wiele się traci, za wiele życia ucieka. Dzieci za szybko rosną, a nigdy później nie będzie szansy na zbudowanie od nowa tej relacji. Emigracja pokazała nam to brutalnie.
Codzienny poranny płacz dziecka w przedszkolu, niechęć rozstania ze mną - obawa, że skoro tata wyjechał, to ja też zniknę. Była po prostu smutna i przybita. To rozwalało na kawałki najbardziej. Tak samo jak histeria i paniczny płacz, gdy po kilku dniach w domu znowu trzeba było się żegnać na długie tygodnie. Bóle brzucha, wymyślanie różnych sytuacji by tylko nie iść, by nie musieć się rozstawać itd.


6. Spróbowaliśmy życia na odległość i wiemy jak to jest

Przeżyliśmy całą czwórką na własnej skórze emigracji. Dotąd historie zasłyszane od znajomych, czy z internetu nakreślały sytuację, ale tkwiąc w tym dodatkowo czujesz, jakby wraz z wyjazdem ukochanej osoby, ktoś wyrwał Ci serce, czy odciął pełny dostęp do tlenu. Dusisz się codziennością, a z drugiej strony wiesz że musisz być silny, by umocnić i wesprzeć dzieci w niecodziennej i ciężkiej sytuacji.




Wiem są rodziny, które latami tak żyją. Przypadków całe mnóstwo. Ja jednak twierdzę, że to nie sposób na życie dla wrażliwców i emocjonalnych ludzi. Jeśli za granicą to razem, nigdy osobno. Zbyt wiele można szybko popsuć. My cenimy siebie i to co nas łączy dużo bardziej niż sztabki złota. Dlatego cieszę się, że te doświadczenie mamy za sobą i zdecydowaliśmy się, że nasze miejsce jest gdziekolwiek ale RAZEM.


Copyright © 2012-2017 Babatu.pl - blog parentingowy dla mam i kobiet , Blogger